Recenzja Jusant – wspinaczkowy chill

Jusant to kolejna gra, którą przetestowałem za sprawą abonamentu Game Pass. Często o nim wspominam, ale w zasadzie, póki go mam, to gram. Gry kupione mogą poczekać, a łatwiej też mi się opisuje produkcje, w które grałem niedawno. Takie eksperymentowanie nie zawsze wychodzi. Jak to było z Jusant?

Z dystansu można zobaczyć część naszej trasy

Pionowy świat

Historia jest dosyć tajemnicza. Jako młody chłopak trafiamy do podnóży góry, na której znajdują się budynki pozostawione przez innych ludzi. Rozpoczynamy wspinaczkę i staramy się iść cały czas w górę. Nie jesteśmy jednak sami. Dziwaczne stworzonko początkowo tylko nam towarzyszy, spoglądając z naszego ramienia. Wkrótce jednak odkrywamy jego zdolności, które przydają nam się we wspinaczce. Ten duet w sobie tylko znanym celu bada zapiski, malunki i kolejne jaskinie tego opuszczonego miejsca. Jaka jest jego historia? Tego przyjdzie nam się dowiedzieć.

Lina asekuracyjna jest niezbędna, warto przepinać ją wyżej w miarę możliwości

Silne nerwy

Gra posiada dosyć ciekawy system sterowania przy wspinaczce. Jest on dosyć instynktowny po opanowaniu i działa naprawdę fajnie. To ważne, ponieważ z czasem natrafiamy na zagadki wymagające od nas zgrania w sterowaniu i wyczuciu czasu. Ważne jest też dobre planowanie i wykorzystywanie stacji, do których możemy się przypiąć i odpocząć. Gra jest jednak dosyć liniowa. Nie tylko dlatego, że cały czas przypinamy się liną. Ścieżka jest dobrze widoczna i trudno się zgubić. I tak mi się to udało zrobić parę razy, szczególnie w ciemniejszych jaskiniach.

Malowidła naścienne są formą znajdziek

Oryginalny styl graficzny

Gra charakteryzuje się specyficznym stylem graficznym. To ważny aspekt, który ja wyróżnia i sprawia, że łatwo ją rozpoznać. Przyjemna rozgrywka z dopracowaną grafiką i muzyką. A jednak pomimo przejścia całości zabrakło mi większego zrozumienia i udziału w tym, co się dzieje w tym świecie. Przychodzimy do opuszczonej krainy. Nasza postać nic nie mówi. Trudno mi było trochę zainteresować się tak mało interesującym miejscem. Mieszkańcy w zapiskach mają swoje życie i nie chciało mi się czytać o ich problemach. Ważniejsze dla mnie było, po co tu jestem. A tego się nie dowiedziałem.

Widoczki i atmosfera robią fajny klimat

Podsumowanie i ocena

Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny

Ukończenie gry nie dało mi satysfakcji. Nie czułem jakiegoś narastania atmosfery i dążenia do finału opowieści. Od początku do końca chodzi tu o wspinanie się wyżej i robienie jakichś losowych czynności. Mimo że gra ma na siebie pomysł to trochę mało, żeby poczuć zaangażowanie. I szczerze powiedziawszy to odradzam. Po przejściu poczułem się, jakbym zmarnował trochę czas, mimo że Jusant nie jest długie.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *