Z serią Dungeons & Dragons poznałem się w piątej klasie na obozie karate. Jeden z gości miał podręcznik, który nam pokazał i wytłumaczył, o co w tym chodzi. Byłem zachwycony tym, że można tworzyć swoje przygody i grać w nie z przyjaciółmi. Od tego czasu D&D zawsze było na moim radarze, gdy chodziło o gry.
Później w swoje ręce dorwałem PSP i jakimś przypadkiem trafiłem na Dungeons and Dragons Tactics. Ani to gra popularna, ani szczególnie wybitna. Dla fana jednak było to coś, czego dawno chciałem spróbować i to w formule taktycznej, czyli bardziej pasującej do moich upodobań. I jak wrażenia?

Fabuła jest, ale nie jest szczególnie zajmująca
Dużo trudnych słów
Pierwszym problemem było zrozumienie języka. Gra jest po angielsku, a do tego posiada wiele słów dosyć zaawansowanych, które musiałem sprawdzać w słowniku. Potem należało przetestować co i jak działa. Cierpieli na tym bohaterowie, ginąc w potyczkach. Chwila nieuwagi lub niepotrzebnego ryzyka i nasza postać najpierw traci przytomność, a jeżeli nie zatamujemy krwawienia lub jej nie uleczymy z powrotem do dodatnich punktów życia, tracimy ją. W D&D istnieje takie coś jak wskrzeszanie, więc po misji wraca ona do drużyny, ale brak expa za misję to jednak coś, co boli.

To wystarczający powód, żeby kruk zaczął mówić
Ku przygodzie!
Gdy przebrniemy przez zawiłości D&D i język zostaje nam grać. Gra jest turowa z przerwami na wybór misji i przygotowanie się do niej. Przygotowania to zakup i sprzedaż ekwipunku, wybranie czarów czy dodatkowych postaci. Tych w drużynie możemy mieć 6. Nie wnoszą one niczego interesującego, więc równie dobrze możemy ich stworzyć już na początku. Potem ruszamy z misją. Pojedynczo poruszamy się każdą postacią, aż natrafimy na wrogów. Za walkę dostajemy doświadczenie. Po drodze znajdujemy skarby. Każda postać może wykorzystać po dwie akcje, przy czym ataki zwykle są tą drugą i kończą turę. Schemat jest prosty. Ciekawiej się robi, gdy pojawiają się bardziej zaawansowanie wrogowie i czary.

Wjazd na twarz to zawsze dobra opcja
Na ratunek świata!
Im dalej, tym trudniej. Niektóre misje da się powtarzać, chociaż nie wiem, czy jest to przewidziane. Exp z czasem leci mniejszy i tak. Gra jest raczej liniowa. Fabuła prowadzi nas przez kolejne misje, ale nie jest ona jakaś niesamowita. Bijemy złych. Komu trzeba więcej? Za to więcej przydałoby się w kwestii grafiki. O ile różne grafiki wyglądają całkiem nieźle, tak modele 3d są po prostu brzydkie. PSP to nie potęga, ale można było lepiej. Za to muzyka jest super. Ścieżkę dźwiękową z ekranu początkowego do dzisiaj mam w pamięci.

Do każdej przygody lepiej się przygotować
Podsumowanie i ocena
Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny


Ktoś by powiedział, że ta ocena jest przesadzona, ale ja tę grę jednak bardzo lubię. Zagrać w nią obecnie dosyć trudno. Fabuła mogłaby być lepsza jak na rpg. Niektóre umiejętności i czary są bezużyteczne. Mimo wszystko sentyment robi swoje. Przez długie lata brakowało mi takich taktycznych rpg. Dopiero Divinity Original Sin i XCOM mi to wynagrodziły.

