Recenzja Dragon Ball Z: Tenkaichi Tag Team – coop niczym fuzja

Jakoś tak się dziwnie złożyło, że to druga gra Dragon Ball z opcją kooperacji, którą opisuję. Na razie żadnych single czy pvp. W odróżnieniu jednak od Xenoverse, ta nie jest MMO, a zwykłą bijatyką. Na PSP. To samo w sobie jest ciekawa sprawa i przypomina mi jak to się łączyło konsolki między sobą, żeby pograć razem. Działało to całkiem nieźle na chociażby takim GTA. Dragon Ball miał swoje problemy z uruchomieniem w ogóle.

Niestety nie ma przemian w Ozaru

Krok do przodu po Shin Budokai

Po ciepło przyjętym Dragon Ball Z: Budokai Tenkaichi 3 dla serii DBZ nastały lata posuchy. Gry wychodziły, ale żadna nie odniosła jakiegoś znaczącego sukcesu i w większości powtarzały poprzednie schematy. Wałkowanie tych samych postaci, walk, wydarzeń. Trochę lepsza grafika. Tyle. Wyjątkiem był koszmar w stylu Dragon Ball Evolution. Dla ludzi pragnących dostać wylewu polecam wygooglować. I nie. Tenkaichi Tag Team nie okazało się hitem. Nie była to jednak zła gra. Odbiór zepsuła ekskluzywność na PSP. Jest to jednak moim zdaniem najlepsza odsłona DBZ na tą konsolkę.

Makankosappo!!!! Szatan serduszko wymiata!

Od Raditza do Buu

Oczywiście dostajemy tu standardową fabułę znaną z mangi. Bez żadnych animowych fillerów. Ale z misjami pobocznymi. Polegają one głównie na walkach z przypadkowymi żołnierzami głównych przeciwników. Akcja odbywa się na mapie świata, ale napotkanie na niej wroga przenosi nas prosto do walki. Nowością jest możliwość wybrania dwóch postaci. Na mapie świata możemy je zmieniać, żeby do przeciwnika podejść tą, która nam bardziej na niego odpowiada. Potem przeważnie odbywa się walka 2 vs 2. Do tego obie strony mają nasionka Senzu. Eliminujemy przeciwnika aż nie wstanie. Czyli standardowo.

To klikanie przycisków to zawsze dla mnie był pic na wodę

Ile w tym współpracy?

Rzeczą na której bazuje ta odsłona DBZ to kooperacja. Ta jednak nie jest jakaś niesamowicie rozbudowana. Racja, nie grałem z innymi gaczami. Widziałem jednak jak to wygląda na YT i mogę się wypowiedzieć o botach. Zwykle każdy zajmuje się swoim przeciwnikiem aż zostanie 2 vs 1. Wtedy można wykonać kilka ataków skoordynowanych. Ewentualnie cześć postaci posiada oryginalne interakcję, jak na przykład Piccolo i Gotrunks. Wykonują razem atak w stylu siatkówki, znany fanom. Jednak sama gra w sobie jest przyjemna z powodu dużej liczby postaci i przyjemnego systemu walki. Co do postaci to można je modyfikować przy pomocy specjalnych przedmiotów dostępnych w sklepach. Zmieniają one lekko statystyki naszych postaci i dopasowują bardziej do naszego stylu walki.

Teraz lekko ukłuje…

Podsumowanie i ocena

Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny

Rewolucji tu nie ma. Jest za to całkiem przyjemnie. Lokalny multi mógłby kiedyś robić fajne wrażenie. Obecnie przy odpalaniu na emulatorze jesteśmy zdani na hamachi i kombinowanie. Na ten moment jest to gra, w którą najlepiej mi się grało, a która wiernie odzwierciedlała wydarzenia z mangi. Bez fajerwerków, ale bawiłem się nieźle.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *