Uwielbiam artystyczne gry. Ze świetnym stylem graficznym i historią, ale jednocześnie z soczystą rozgrywką. Nie jest to oczywiście proste zadanie, a zwykle gry, które skupiają się na każdym z tych aspektów nie są zbyt długie. Nie muszą. Chętnie przechodzę je kolejny raz. Do takich mniejszych gier należy też Gris.

Początkowy czarno biały świat jest przygnębiający
Kolejne etapy żałoby
W grę wcielamy się w postać dziewczyny, która budzi się w tajemniczym czarno białym świecie. Nie bardzo wiemy do czego ma prowadzić nasza podróż. Jak to w platformówce idziemy do jednego końca ekranu natrafiając na kolejne miejsca. Historia jest przedstawiana raz subtelnie, a czasem bardziej dosadnie. Jest to historia o depresji i pokonywaniu jej. Wraz z kolejnymi etapami nasz świat odzyskuje kolory. Każdy ma być powiązany z konkretnym uczuciem. Do tego zdobywamy też dodatkowe zdolności. Zaprojektowane jest to w ten sposób, żebyśmy przechodzili etapy w określonej kolejności. Dodatkowo możemy poświęcić trochę czasu na znajdywanie bonusów, które nie są obowiązkowe i właściwie nie wnoszą niczego.

Strącamy jabłka dla naszego pomocnika – nie ma nic za darmo
Trudna podróż
I będzie to jedna z krótszych recenzji, bo gra jest krótka. Zagadki są proste, etapy bardziej męczą całym bieganiem niż wciągają. Możliwe, że długie dystanse mają pozwolić na zastanowienie się nad grą. Jednak dla mnie historia była zbyt enigmatyczna, żeby chciało mi się ją zgłębiać, tym bardziej, że nie znałem jej bohaterów i nic mnie przy niej nie trzymałem. Na pochwałę zasługuje unikalny styl artystyczny, który naprawdę robi wrażenie dopracowaniem. Grafika jest na tyle oryginalna, że spokojnie każdy gracz, który miałby styczność z Gris, mógłby ją później wyłapać wśród innych gier. Często gracze kupują kolejne karty graficzne dla realizmu w grach, podczas gdy to właśnie gry jak Gris zdobywają swoją unikalność dzięki stylowi. A wracając do oceny…

Nocny etap wygląda świetnie
Podsumowanie i ocena
Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny


… to może niektórzy uznają, że to za niska ocena. Nie dla mnie. Gris zapowiadało się naprawdę obiecująco, a skończyłem znudzony. Po tych paru godzinach gry to naprawdę sztuka. Rozumiem, że gra porusza trudny temat, ale to dalej gra. Oczekuje jakiegoś lepszego gameplay’u. Historii, która by zaangażowała gracza. Mam wrażenie, że to bardziej film. Taki inny walking sim. Świetna grafika tylko potęguję moją irytację tą grą. Chciałbym czegoś więcej.

