Recenzja SOCOM: Tactical Strike – przygotowanie i atak

Granie na PSP było dla mnie mocno losowym doświadczeniem. Czytałem gazetki o grach. Oglądałem Hypera. Jednak mała mobilna konsolka nie była pierwszym celem do dyskusji o nowych premierach. Jasne, w internecie można było znaleźć informacje, ale głównie o bardziej popularnych tytułach. Co innego o takiej grze jak SOCOM Tactical Strike.

Z jakiegoś powodu zawsze brałem Koreańczyków

Skomplikowane sterowanie

Moje podejście do PSP polegało bardziej na graniu u znajomego, ewentualnie pobraniu pirata i sprawdzeniu, czy w ogóle potrafię w coś grać. Brak znajomości angielskiego nie pomagał. Z SOCOMem nie było inaczej. Gra posiadała dosyć trudne słownictwo i sterowanie. Nie do końca wiedziałem, jaka jest różnica między niektórymi akcjami. To gra taktyczna, więc planowanie jest dosyć ważne. Wybranie złej opcji może się źle skończyć. Czasami, zamiast ustawić ostrzał na dany znak, wydawałem rozkaz strzału od razu. Kończyło się to wczytywaniem zapisu gry. Także początki są trudne. A potem?

Wjazd na chatę

Rozwój i customizacja

A potem już wsiąkłem. Lubię gry taktyczne. Możliwość planowania kolejnych ruchów, skradania się i zajmowania odpowiedniej pozycji. Następnie jednoczesne wykonanie kilku akcji naraz. To dawało satysfakcję. Szczególnie gdy człowiek pokonywał trudności ze sterowaniem. Nagrodą oprócz oceny misji były punkty, które można było wydać na zakup broni. Nie czułem jednak różnicy pomiędzy kolejnymi modelami. Może rodzaje się od siebie różniły trochę, ale nie było to jakieś znaczące. Każdego z naszych czterech komandosów można było również podszkolić w obsłudze danego uzbrojenia. Do tego dochodziły umiejętności takie jak skradanie się czy otwieranie zamków. Jednak miałem wrażenie, że trening niczego nie zmieniał.

Niektóre interakcje zajmują chwilę

O co tutaj chodzi

No właśnie sam nie wiem, o co tutaj chodzi. Fabuła jest. Jest jednak ona na tyle kiepsko zaprezentowana, że nie przywiązuje się do niej uwagi. Postacie z naszego oddziału nie posiadają osobowości i nie reagują w żaden sposób na oś wydarzeń. Można by powiedzieć, że to całkiem profesjonalne. Dostajemy misję i cele, wykonujemy je, przechodzimy dalej. Jednak pomimo budowania atmosfery spisku i odkrywania intryg, nie jest to w żaden sposób pasjonujące. Szkoda. Poprzez trening i broń posiadaną przez oddział tworzyłem sobie swoją własną historię agentów w głowie.

Mniejszy hałas = lepsza ocena

Podsumowanie i ocena

Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny

Gra jest dosyć mocno krytykowana jako najgorsza z serii SOCOM. Nie grałem w inne tytuły, więc moje podejście jest nieco inne. Mnie się podobała i czasami wracałem do tego tytułu. Obecnie jest to trochę utrudnione jak to z tytułami ekskluzywnymi. Wolne tempo mi nie przeszkadzało. Na pewno duży wpływ na produkcję miała moc konsolki. Ograniczenia zrobiły swoje. SOCOM nie odbił się szerokim echem, ale dla fanów całkiem solidnych produkcji może to być całkiem ciekawa pozycja.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *