Recenzja Windward – mini Karaiby

Kolejna gra, która wpadła mi za darmo. Windward to symulator bycia piratem, albo bardziej żaglarzem. Akurat nie grałem zbyt wiele jako pirat, ale jest możliwość zmiany bandery pod którą pływamy.

Wiadomo już o czym jest gra, więc jaki jest jej cel. No i tu się moje opowiadanie powinno urwać, bo takowego raczej nie ma. Jest to swoista piaskownica, która wydaje mi się, że została stworzona z myślą o multi.

Bitwy nie są jakoś wielce wymagające

Handel i rozwój

Zacznijmy od tego, że w grze nie musimy walczyć. Wbijamy do miasta, bierzemy zadania na przewóz ładunków czy pasażerów. Kupujemy towar, który według pogłosek jest tańszych w innym miejscu. Płyniemy. Po drodze może ktoś nas napaść, częściej nie. No i tak sobie pływamy. Dorabiamy się nowych statków. Tych jest aż 3. Największy ma ładowność o jeden większą od podstawowego, jest wolniejszy, ale posiada silniejsze uzbrojenie. Te parametry możemy jednak modyfikować. Zarówna działa, załogę, żagle. Wymiana tych elementów pozwala na zmiana statystyk naszych okrętów.

Specjalizacji nie udało mi się odblokować

Walcz i zdobywaj

Problem taki, że tylko dyplomacja daje nam jakiekolwiek profity przy pokojowej grze. Ewentualnie szybkość. Więc w końcu zaczynamy walczyć. Przechodzimy od mapy do mapy i robimy to samo. Strzelamy do przeciwników i zdobywamy miasta. Aż wszystkie będą nasze i zmienimy obszar. Samo zdobywanie trwa bardzo długo i w tym czasie nie możemy być w trybie walki. OP okazuje się członek załogi, który biernie naprawia nasz okręt. Nigdy nie wydajemy nic na naprawę, nigdy nie przestajemy walczyć. Gra wydaje się być mocno multi, ale nikt w nią nie gra. Chociaż nawet wtedy nie wiem jaki byłby cel, oprócz zdobycia całej mapy. Mało satysfakcjonujące.

Przejmowanie to zdecydowana większość rozgrywki

Podsumowanie i ocena

Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny

Spędziłem w tej grze więcej czasu niż powinienem. Rozwój polega na zwiększaniu statystyk. Tak samo ze zdobywaniem poziomów, gdzie maksymalnie dostajemy inny rodzaj ostrzału. Nie to, żeby zmieniał on jakoś wiele. Wszystko powtarzalne, wszystko bez żadnego celu. Nawet za darmo to trochę strata czasu. Może dla 8-latka to byłaby fajna gra i z taką myślą ją zostawiam. Wtedy dałbym nawet 4. Wygląda ładnie, gra się prosto. Młodzi gracze mogą się w niej dosyć łatwo odnaleźć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *