Nie jestem fanem gier memów. Zwykle są to gry zrobione na kolanie, niedopracowane i skierowane pod specyficzną publikę. Głównie youtuberów i streamerów, którzy będą się przesadnie do nich śmiać i czym będą mogli zainteresowac publikę.
Wydawać by się zatem mogło, że dzisiejsza gra trafiła tutaj przez przypadek. I tak jest. Po prostu potrzebowałem jakiegoś odmóżdżacza. Nie miałem warunków na nic poważniejszego. Więc oto i jest. Gra o kopaniu dziury.

Kolejne metry, nic mnie nie zatrzyma
Pierwsze wbicie łopaty
Kupujemy dom z działką, w której według ogłoszenia zakopany jest skarb. Dostajemy urządzenie do kopania i lecimy. Wydobywamy materiały takie jak kamień, węgiel, żelazo czy złoto i sprzedajemy online. Za pieniądze doładowujemy baterię w urządzeniu, leczymy się i kupujemy nowy sprzęt. Ulepszyć możemy wielkość łopaty, zapas energii i plecak na zasoby. Twórcom nie chciało chyba się robić jakiegoś ambitnego systemu wspinaczki, więc za prawie darmo kupujemy plecak odrzutowy działający tylko do 2 metrów nad ziemią, ale pod ziemią bez limitu. I kopiemy. Znajdujemy jakiś skarb. Kopiemy. Skała? To dynamitem i dalej kopiemy. Nie ma tu żadnej filozofii, a gra jest bardzo krótka. Przy drugim podejściu można zdobywać trofea za specyficzne osiągnięcia.

Na niektórych głębokościach znajdujemy ukryte skarby
Podsumowanie i ocena
Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny


I to tyle? Cała recenzja? No nie ma o czym napisać. Takie są te gry śmieszkowe. Na jeden akapit. Symulator straży pożarnej był już lepszy. Nie ma tu niczego, co moglibyśmy rozwijać właściwie, a kopanie nie wynagradza nas w żaden sposób. Finał jest w miarę ok, ale ostatnia scena dobrze podsumowuje moje odczucia po przejściu tej gry.

