Recenzja Dome Keeper – w poszukiwaniu surowców do obrony

Ostatnio trafiłem na Dome Keepera. Gra pojawiła się w gamepass. Lubię testować gry tego typu, które wymagają wielokrotnego podejścia, żeby je przejść, właśnie w abonamentach. Dlatego po paru godzinach szybko odinstalowałem.

I to jest jak najbardziej komplement. Gra spodobała mi się na tyle, że chciałbym w nią pograć dłużej, a szkoda mi czasu z abonamentu. Dome Keeper wychodzi bardzo fajnie cenowo, więc czemu nie poklikać sobie w to na Steam Decku?

Aoe z fali uderzeniowej nieźle powstrzymuje małych wrogów

W poszukiwaniu artefaktu

O czym właściwie jest Dome Keeper? Lądujemy na nieznanej planecie, wbijając się w ziemię. Na powierzchni wystaje jedynie tytułowa kopuła. Z niej nasza jedyna droga prowadzi w dół. Kopiemy tunele w poszukiwaniu artefaktu, który mamy odzyskać. Sam artefakt jest gdzieś pod nami, jednak plansza potrafi być dosyć duża i czasami może być to problemem, żeby znaleźć poszukiwany obiekt. Z czasem odkrywamy też inne rodzaje misji. Takim innym przykładem niech będzie gra, w której nie odpieramy fal przeciwników, a przygotowujemy się do jednej finalnej batalii. To daje trochę różnorodności i zmienia odrobinę podejście.

Osłona pozwala również na rażenie prądem

Głębiej i głębiej

Tym co będziemy robić przez zdecydowaną większość czasu jest kopanie. To z kopalni pozyskujemy surowce niezbędne do ulepszania naszej kopuły. Ewentualnie naprawiania, bo trzy różne rodzaje kopalin mają też swoje własne zastosowania. Ponadto w jaskiniach natrafić możemy na moduły pozwalające na dodanie nowych możliwości obrony lub kopania. Możemy choćby natrafić na świder, który drąży skały bezpośrednio pod kopułą. Innymi znaleziskami są zarodniki grzybów lub nasiono drzewa, które posadzone w pobliżu złoża surowców zacznie je produkować.

Grzyby zwiększają prędkość poruszania się

Laserkiem piu piu piu

Wszystko jednak sprowadza się do znalezienia w tej losowości odpowiedniej równowagi pomiędzy rozwijaniem umiejętności wydobycia z tymi obronnymi. Co jakiś czas napadać będzie na nas grupa przeciwników, których będziemy się pozbywać przy pomocy lasera, w który wyposażona jest nasza kopuła. Z każdą falą przeciwnicy staja się groźniejsi. Po wydobyciu artefaktu następuje zmasowany atak. Za ukończenie mapy dostaje się możliwość odblokowania nowych kopuł i trybów gry. Jest tego trochę.

Trochę wyszedłem poza planszę

Podsumowanie i ocena

Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny

Dome Keeper to naprawdę przyjemna gra. Nie jest ona rozbudowana na tyle, by spędzać w niej nie wiadomo ile godzin. Jednak za tak niską cenę fajnie sprawdza się jako gierka do zrelaksowania wieczorem. Graficznie i dźwiękowo jest wszystko w porządku, ale sam wolałem grać, słuchając nowych albumów, bo gra nie jest na tyle zajmująca, żeby nie móc sobie robić w międzyczasie czego innego. To plus, bo nie każda gra musi pochłaniać.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *