Czasami gra otrzymuje całkiem sporo hajpu przez powiązanie ze znaną marką. To normalne, a rzadszym przypadkiem jest, gdy jest to zupełnie nowa marka. Wszystko to przez powiązanie z twórcą serialu Rick and Morty.
Samego serialu nie oglądałem, więc grę postanowiłem ograć pod namową kolegi, który bawił się w niej dobrze. Lubię takie dynamiczne strzelanki, więc gdy zwolnił mi się wakat na jedną to postanowiłem spróbować. Sporo tu strzelania i to w całkiem przyjemnej formie, więc nie zawiodłem się.

Podstawa to pozostawać w ruchu i strzelać
Trochę inna inwazja obcych
Ziemia zostaje najechana przez obcych. Ojej. Obcy zamieniają ludzi w narkotyki. Aha? Główny bohater dostaje w swoje ręce gadającą broń, która pomaga mu uciec razem z siostrą i całym domem. Dosłownie całym, bo przenosimy się na inną planetę cały budynkiem, który staje się kwaterą główną. No, a my łowcą głów. Będziemy polować na członków kartelu, których najechał na ziemię w celu oswobodzenia naszej rodzimej planety i rodaków ziemian. A wszystko to przy akompaniamencie absurdalnego humoru.

Postacie mają sporo do powiedzenia, ale rzadko coś mądrego
Głupota, głupotę pogania
Wkrótce do naszej broni dołączają inne. Każda ma coś do powiedzenia. Czasami bywa to męczące. Taki urok tego humoru, że zalewa nas cały czas jakimiś żarcikami. Lubię absurd. Tutaj jednak bym powiedział, że oceniam humor na 50/50. Czasami gra już przesadzała, a czasami trafiała bardzo fajną puentą. Postacie tak jak bronie gadają dużo i często bez sensu. Nie ma co stać i słuchać. Trzeba biegać i strzelać. Co jest trochę smutne, bo gra jest mocno reklamowana tym specyficznym humorem, który jednak nie do każdego trafi.

Poruszanie się jest dynamiczne i przyjemne
Strzelanie i unikanie
Rozgrywka stoi na przyzwoitym poziomie. Nawet pokusiłbym się o nazwanie jej bardzo przyjemną. Bronie wyraźnie różnią się, a możliwość ich ulepszania daje nam zachętę do eksploracji i poszukiwania dodatkowych pieniędzy czy znajdziek. Po jakimś czasie otrzymujemy też nowe sposoby przemieszczania się. Strzały oddawane przez przeciwników poruszają się na tyle wolno, że możemy wykonywać uniki. Właściwie to najlepiej nie przestawać się poruszać. Osłony są dla słabych. Całość jest bardzo przyjemna.

Nasza chata to baza, ale bardziej przypomina chlew
Podsumowanie i ocena
Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny


Nie wiem czy skupienie się tak bardzo na humorze i historii nie sprawiło, że inne elementy nie zostały tak dopracowane jakby mogły. Sam gameplay jest bardzo przyjemny, ale znalazłoby się kilka możliwości na jego rozwinięcie. A tak dostajemy raczej przeciętną grę z groteskowym humorem, który nie każdemu podejdzie. Polecam spróbować, bo dosyć łatwo i szybko można się przekonać, czy chce się grać w High on Life coś więcej. Spróbować oczywiście jak jest gdzieś dostępne za darmo czasowo. Z kupowaniem wstrzymałbym się do wyprzedaży.


Odnośnik zwrotny: High on Life 2 – kolejna porcja niedorzeczności – przejdecito.pl