Granie w abonamencie pozwala przetestować gry, które normalnie bym pominął. Jednak gra musi jakoś zwrócić na siebie uwagę. Sklep Xboxa nie jest do tego najlepszym miejscem. Opis jest beznadziejny, grafik mało. Kompletnie nieintuicyjny. Jednak nowości są pokazywane w miarę ok, a Keeper przyciąga uwagę.
Przede wszystkim grafiką oraz niecodziennym pomysłem. Sterujemy bowiem latarnią morską, która nagle dostała nóg. Tak, świat jest nieco pokręcony, także możemy spodziewać się wszystkiego.

Grafika robi wrażenie
Kinowe doświadczenie
Zatem, co więcej, można powiedzieć o tej grafice? Zwykle nie zaczynam od tego aspektu gry, ale tutaj jest to główny element. Styl graficzny jest mocno kolorowy i abstrakcyjny. Polecam grać na monitorze o dużej ilości kolorów, bo wygląda to wszystko bardzo ładnie. Ujęcia w przerywnikach robione są tak, że wygląda to bardziej jak animacja Pixara niż gra. Oprawa dźwiękowa też nie jest najgorsza, ale nie czułem, żeby wyróżniała się znacząco. Czy jednak Keeper posiada coś oprócz grafiki?

Bycie latarnią przydaje się w ciemnościach
Nogi służą do chodzenia
Trochę tak. Przy pomocy światła latarni rozwiązujemy łamigłówki. Dodatkowo pomaga nam ptaszek Drewko. Zagadki są proste, a większość czasu spędzamy na chodzeniu. Zgaduje, że gra jest stworzona bardziej z myślą o graczach casualowych, stąd niski poziom trudności. Starowanie co prawda stanowi wyzwanie samo w sobie, bo poruszanie strumieniem światła przy pomocy gałki analoga, bywa czasem irytujące. Poza tym ruch kamery jasno wskazuje nam, w którym kierunku powinniśmy iść. To wszystko sprawia wrażenie, że gra to trochę taki symulator chodzenia. Wrażenie to potęgował mi sposób opowiadania historii.

Główni bohaterowie trzymają się razem
Osiągnięcia jako poszlaki
Bohaterowie nie mówią w znanym nam języku. Jak zatem opowiedzieć historię? To jest bardzo ciekawy pomysł, bo twórcy wykorzystali nazwy osiągnięć jako opis wydarzeń. Po znalezieniu specjalnego miejsca i przywróceniu go do stanu sprzed zniszczenia dostajemy osiągnięcie. Problemem jest jednak nieznalezienie tego miejsca. Wtedy dostajemy informacje o miejscach i postaciach, które nie koniecznie kojarzymy. Ostatecznie nie zrozumiałem z tego zbyt wiele. Dodatkowo gra toczy się na przestrzeni lat i dzieli się na etapy. Każdy ma inny wątek i dodatkowe rodzaje zagadek.

W późniejszych etapach kierujemy łódką
Podsumowanie i ocena
Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny


Trochę się nudziłem grając w Keeper. Grafika to ważny element, ale nie opierałbym na nim gry. Rozgrywka jest trochę monotonna, a tempo raczej wolne. Być może grałem w zbyt dużo gier, żeby tak wciągnęła mnie swoją rozgrywką. Jednak nie oznacza to, że gra jest zła. Jest to krótka i przyjemna podróż dla osób, które chcą w coś pograć, ale nie są aż tak doświadczeni w grach. Albo dla tych, którzy po prostu lubią tego typu produkcje.

