Recenzja Need for Speed 3: Hot Pursuit – Mój początek z NFS

Staroć. To słowo ciśnie się na usta przy ogrywaniu trzeciej części Need for Speed. Przez lata wiele elementów zostało ulepszonych w grach wyścigowych. Ale czy na pewno nie ma w tej grze czego szukać w obecnych czasach?

Ta gra to dla mnie część mojej historii. To pierwsza gra wyścigowa, w jaką grałem na komputerze. Wybrać wiejską mapę, potem Lamborghini Diablo i ogień! Skoki przez dach stodoły na drodze. Bez znajomości angielskiego, menu to była czarna magia. Za to odpalić jakiś wyścig klikając na chybił trafił to już prosta rzecz. Lokacji jest 5, a dla 4 z nich są dodatkowe trasy expert. Samochodów nie będę wymieniał, ale mają swoje statystyki i dodatkowo dzielą się na trzy klasy. W ramach każdej z tych klas można się ścigać z komputerem. Ten raczej wie, jak jechać i zbyt wiele błędów nie popełnia, ale da się go pokonać na spokojnie.

Ten samolot to moje największe wspomnienie z tej gry

Jazda mydłem

Gorzej trochę wychodzi z fizyką pojazdów. Pływają one trochę po jezdni i przy dzisiejszych standardach trochę trudno się przerzucić na tak archaiczny styl jazdy. Dodatkowo kamera z wnętrza pojazdu na nierównościach trzęsie zbyt mocno, przez co nie da się tak jeździć. Trochę szkoda. Trzęsie też samochody rywali na boki, przez co trudno ich wyprzedzić bez kolizji. To dziwne, bo o ile my jedziemy zgodnie z zasadami fizyki, tak komputer przesuwa się w poprzek bez utraty prędkości. Przeciwko innym kierowcom jeszcze da się jakoś jeździć. Z policją zaczyna to być trochę problemem.

Kamera z pierwszej osoby jest fajna, ale strasznie trzęsie na nierównościach

Wygląda tak jak pamiętałem

Trudno ocenić pod względem grafiki i muzyki. Gra ma swoje lata, ale dalej jest czytelna i grywalna. Niektóre elementy otoczenia ulegają zniszczeniu. Zabawnym aspektem są refleksy, które nie zależą od otoczenia, a kierunku, w którym zwrócony jest samochód. Na każdej mapie są zatem identyczne. Kiedyś to były sztuczki. Muzycznie jest raczej monotonnie, ale w grach wyścigowych spokojnie można puścić swoją muzykę w tle.

„Nienawiści do policji, tak zostałem wychowany”

Podsumowanie i ocena

Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny

Brakuje tu wyraźnej progresji. Jakiejś formy kariery. Można odblokowywać nowe samochody, ale to trochę mało i nic nie zachęca do grania dłużej. Trudno tę grę dzisiaj odpalić, ale jest nadal grywalna. Jednak jest to rozrywka na krótko. Wspominka. A właściwie można by powiedzieć, jak napisałem na początku, staroć.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *