Recenzja Ori and the Blind Forest – Śliczna platformówka

Jestem fanem zmieniania gier co jakiś czas i eksperymentowania z różnymi gatunkami. Przez długi czas omijałem platformówki, a metroidvanie były dla mnie czymś zupełnie nieznanym. Moje podejście zmieniło się jednak i dzięki temu zagrałem w Ori and the Blind Forest.

Słyszałem dużo dobrych opinii o tej grze i gdy pojawiła się w GamePass to w końcu miałem okazję ją przetestować. Pierwsze co daje się odczuć to oprawa audiowizualna. Gra jest śliczna i widać, że twórcy chcieli jak najbardziej dopracować swoje dzieło. Jeżeli gry potrafią być sztuką na miarę obrazów czy filmów to Ori to w pełni udowadnia.

Kolejne krainy oferują inną roślinność i ogólną kolorystykę

Las w niebezpieczeństwie

Poznajemy historię lasu Nibel jako Ori. Ori to duch pochodzący z wielkiego drzewa dusz. Zostaje on przygarnięty przez jednego z mieszkańca lasu. Pod jego opieką uczy się zdobywać pożywienie i razem spędzają pogodnie czas. W pewnym momencie las staje się inny. Coś się zmieniło i drzewa przestają dawać owoce, a rośliny są nieprzyjazne i mroczne. Po pewnym czasie Ori zmuszony jest wyruszyć w podróż, aby dowiedzieć się, co stoi za nagłą przemianą. Na początku jest słaby i delikatny, ale z czasem zdobywamy kolejne umiejętności i zwiększamy swoją wytrzymałość. Historia jest dosyć baśniowa i miło pasuje do całej gry.

Niektóre obszary są niemożliwe do przejścia bez odpowiednich umiejętności

Podejść nawet po kilka

Gra jest mocno zręcznościowa. Poziom trudności również nie należy do najprostszych. Ważne jest dobre opanowanie sterowania i nowo poznanych zdolności. Te pozwalają nam przemieszczać się coraz szybciej i sprawniej, a także ułatwiają walkę. Niektóre fragmenty musiałem przechodzić po kilka razy, ponieważ pomimo zapisów, czasami trudno było nadążyć za dynamiczną akcją. Ukończenie takiej sekwencji dawało jednak wyjątkową satysfakcję. Każde wyzwanie da się pokonać. Wystarczy skoncentrować się i dać z siebie wszystko. Nie należy się zrażać. Gra jest warta wysiłku.

Rozwój nie jest skomplikowany, ale nowe zdolności przydają się na każdym kroku

Biegać, skakać, latać, pływać

Mapa świata jest spora i poblokowana przeszkodami. Jak to w metroidvaniach na początku możemy tylko skakać. Z czasem dostajemy dostęp do podwójnego skoku czy szybowania. Dzięki temu odkrywamy nowe regiony i bonusy. Trochę słabo mi podeszło pływanie. Miałem też drobne problemy z etapem, gdzie trzeba było uciekać przed wzbierającą wodą. Korzystałem wtedy z grania w chmurze i mikro lagi potrafiły zepsuć całe podejście. Brakuje mi też w tej grze trochę innych przeciwników. Sowa Kuro jest straszna i potężna, ale fajnie byłoby odczuć nasz postęp w rozwoju przez pokonanie jakiegoś innego bossa. Największym problemem jaki jednak miałem, była ilość efektów świetlnych, które czasami potrafiły oszołomić, przez co gubiło się z oczu główną postać w kluczowych momentach.

Z sową nie ma żartów. Chowamy się, albo uciekamy

Podsumowanie i ocena

Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny

Ori and the Blind Forest to gra, która mógłbym polecić każdemu, kto szuka wyzwania. Pomimo swojej bajkowej otoczki, poziom trudności jest całkiem wysoki. Dobra umiejętność grania na padzie jest moim zdaniem zalecana. Wyzwania są satysfakcjonujące i dobrze zaprojektowane. Gra jest miła i pięknie wykonana. Nie polecam jako grę na pojedyncze wieczory. Skill jest wymagany, a łatwo zapomnieć sterowanie po jakimś czasie nieobecności. Lepiej przejść ją w jednym ciągu.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *