Recenzja PlateUp! – rogalikowe prowadzenie knajpki

Gdy na dworze zimno i deszcz, dobrze jest odpalić sobie konsolę. Jeszcze lepiej, żeby pograć z kimś. Obecnie na rynku pojawia się całkiem sporo gier kooperacyjnych, co mnie jak najbardziej cieszy. Cieszy też ilość kooperacji kanapowych.

PlateUp! bym pominął, gdyby nie brak gier do grania wspólnie oraz wykupiony abonament Gamepass. Z czym to się zatem je?

Oczywiście, że pierogi!

Lep z tego co masz

PlateUp! to gra o prowadzeniu lokalu gastronomicznego w uproszczonej formie. Zajmujemy się gotowaniem i serwowaniem potraw gościom. Dodatkowym wyzwaniem jest ograniczony czas na sporządzenie posiłku, brud i losowość. Ta ostatnia właściwie to jeden z głównych elementów gry. Zaczynamy standardowo, ale każdego dnia dostajemy możliwość kupienia losowych mebli, albo dobrania losowego bonusu. Sprawia to, że każda rozgrywka przebiega odrobinę inaczej. Na co możemy natrafić?

Obsługa klienta tylko ze szczotą w ręku

Klient świnka czy maruda?

Chociażby na bonus zmieniający styl jedzenia gości. Mogą jeść szybko i dużo brudzić albo nie śpieszyć się z jedzeniem, za to dbając o porządek. Czasami mogą chcieć zupę na przystawkę. Nowe dania dochodzą co jakiś czas, przez co nie możemy skupić się na klepaniu tego samego non stop. Musimy dobrze zaaranżować kuchnię. Na pewno przyda nam się dodatkowy blat roboczy. Ostry nóż przyśpiesza pracę. Do tego dochodzą składniki potraw. Naprawdę jest co robić. Gra jest całkiem trudna. Tylko dobre zgranie oraz planowanie pozwala nam spełniać zachcianki klientów.

No nie wiem, nie wiem

O jeden brak zupy za daleko

A niespełnienie, chociażby jednej z nich grozi zamknięciem lokalu. Poważnie. Nie ma gdzie usiąść? Koniec. Czekam za długo na jedzenie? Dzwonię do sanepidu pod 7777. To trochę niedorzeczne i psuję zabawę. Nie ma drugiej szansy czy dodatkowego życia. Trzeba zaczynać od początku. Rozumiem, że to roguelike, ale takie restartowanie w kółko sprawia, że po jakimś czasie mieliśmy dosyć. To nie strata 5 minut na jednym etapie w Overcooked. To strata całego podejścia. Wolałbym progi pieniężne do awansu na kolejny etap i więcej farmienia niż takie przerywanie gry, przez jeden błąd.

Utarg to najprzyjemniejsza część dnia

Podsumowanie i ocena

Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny

Podoba mi się rogalikowe podejście do rozgrywki. Uatrakcyjnia to grę i dodaje więcej kombinowania. Jednak zaczynanie w kółko od nowa jest trochę męczące. Początkowe etapy są w miarę proste, więc po jakimś czasie chce się je pominąć. Nie ma się wrażenia, że build był zły, więc kupuje się te same przedmioty. Mały błąd zabija całe starania. Pomysł bardzo dobry i dla osób bardziej ambitnych gra będzie super. My do poklikania luźnego w deszczowy dzień wolimy coś innego.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *