Recenzja SnowRunner – śnieg i błoto

Niektóre gry zawierają sporo wybuchów i strzelania. Inne mają fajną fabułę i super napisanych bohaterów. Jeszcze inne to wyzwanie taktyczne lub zręcznościowe, gdzie musimy wysilać szare komórki. A czasem trafiasz na SnowRunnera.

Można powiedzieć, że gra to czysty gameplay z ładną grafika i ciekawym pomysłem na siebie. Mnie jednak leży inne określenie na tego typu gry. Po prostu jest to druga praca. Ale ta, którą chcemy robić.

Początkowa ciężarówka szybko przestaje grać jakąkolwiek rolę

W błoto

SnowRunner to rozwinięcie poprzednich gier tego typu, czyli MudRunnera i Spintires. Wsiadamy za kierownice samochodu ciężarowego i musimy dostarczyć ładunek do trudno dostępnych miejsc. Zadanie to utrudnia nam błoto. Dużo błota opartego na specjalnie przygotowanej fizyce. Grzęźniemy, staramy się wydostać i grzęźniemy znowu. Są jednak dostępne również mapy na Alasce, gdzie dodatkowym utrudnieniem będzie śnieg. Na szczęście misje na czas pojawiają się głównie w formie wyzwań.

Trzeba jeździć na tym co się ma

Roboty w brud

Czasówki to głównie przejazdy lżejszymi pojazdami. Terenówki odkrywają mapę, często przez dojazd do wież obserwacyjnych. Dzięki zwiadowi wiemy, gdzie znajdują się porzucone pojazdy, naczepy i misje. Dojazd do wież jest trudny przez wąskość dróg prowadzących do nich, bagna i strome zbocza. Tak jak w przypadku ciężarówek korzystamy z wyciągarek, dodatkowych zapasów paliwa i zapasowych kół. Te warto mieć wybrane jak najbardziej dopasowane do zadania. Odkrywając części porozrzucane po mapie, odblokowujemy nowe wyposażenie do pojazdów. Warto je ulepszać, bo naprawdę czuć różnicę.

Załadunek może odbyć się również ręcznie

Odpoczynek przy pracy

Całości dopina świetna grafika i przyjemna oprawa dźwiękowa. Jedyną uwagę miałbym do braku tempomatu. Jadąc wolno czasami trudno już było trzymać mi ten palec na triggerze. A z błota trzeba było się wydostać. Misję też nie są jakieś wielce urozmaicone. Tutaj odzyskać pojazd. Tam pozbierać rozrzucony ładunek. Jakaś różnorodność jest, ale trzeba się przyzwyczaić do tempa gry. I że jest to trochę taka gra, gdzie można się wychillować przy czymś prostym. Słucham sobie audiobooka i jadę z dostawą żelaza, żeby naprawić most. Potem po tym moście będę woził kolejne ładunki. Wpływ na świat gry to kolejny super element.

Przynajmniej nie jesteśmy jedyni

Podsumowanie i ocena

Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny

SnowRunner to mega krok naprzód dla tego typu gier. Gra jest rozbudowana, a wypełnianie misji daję satysfakcję. Opcja multi to już pełen sztos. Widoczki robią świetne wrażenie. Bawiłem się świetnie i pomimo wielkiej ilości godzin na pewno zagram w tę grę ponownie.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *