Recenzja Spore – Od bakterii do kosmicznej cywilizacji

Mało jest tak oryginalnych gier jak Spore. Albo inaczej. Mało jest takich gier, które zostały tak bardzo zapamiętane i docenione. Nowa baza graczy może już nie kojarzyć na czym ta gra polegała, więc dzisiaj postaram się ją przypomnieć.

Spore to symulator gatunku. Od jego samego początku do ostatecznych wyżyn cywilizacyjnych. Tak jak w Cywilizacji zaczynamy od prehistorii, tak tutaj zaczynamy dużo wcześniej. Na planetę trafiamy wewnątrz meteorytu. Po upadku do oceanu zaczyna się nasza historia.

Początki są proste – jedz i rośnij

Walka jednostki o prztrwanie

Pierwszym wyborem jest nasza dieta. Wybieramy czy nasz gatunek będzie roślinożerny czy jednak będzie preferował mięso. Później możliwe będzie jeszcze ustalenie wszystkożerności. Jemy, a to zwiększa nasz rozmiar i ilość DNA, które możemy przekształcić na ulepszenia. Możemy dodawać rogi, płetwy czy dodatkowe oko. Możliwości jest dużo. Unikamy przeciwników, a gdy jesteśmy gotowi, wychodzimy na ląd. Od tego momentu zaczynamy koegzystować z innymi gatunkami. Możemy też polować na nie. Dalej rozwijamy zdolności naszego gatunku. Oczywiście nogi pozwalają nam chodzić i skakać, ale zręczne stopy przydają się do skradania i tańca.

Pierwsze kroki na powierzchni bywają trudne

Patyk, ogień i początki dyplomacji

Poprzez kontakty z innymi gatunkami rozwija się nasz mózg, co prowadzi do pierwszego odkrycia narzędzi i ognia. Od tej pory porzucamy kierowanie jednostką i zaczynamy zarządzać wioską i jej mieszkańcami. Początkiem jest ubranie się w rzeczy, które dają nam bonusy. Kolejny krok to zdobycie pożywienia. Jest ono wymagane do powiększania naszego plemienia, osady i żywienia mieszkańców. Do następnego etapu potrzebujemy dyplomacji. Czy zdecydujemy się na rozwiązanie siłowe czy na granie na instrumentach i zawieranie sojuszy to nasz wybór. Zdobycie dominującej pozycji pozwala przejśc do ery walki o wpływy na całej planecie. Już w ramach jednego gatunku staramy się zjednoczyć wszystkie stworzenia pod naszym banerem.

Muzyka uspokaja, a dodatkowo pozwala zawierać sojusze

Kosmos i miliardy możliwości

Ostatnim etapem jest podbój kosmos. Tam o dziwo dowiadujemy się, że nie jesteśmy sami we wszechświecie. Znowu staramy się zdobyć dominującą pozycję i dotrzeć do centrum galaktyki. Gra daje dużo możliwości, ale najfajnieszą z nich jest chyba kreator. Widziałem wiele fajnych projektów stworzonych w kreatorze Spore, ale sam nie mam takich zdolności. Moje alkusy to dziwna hybryda słonia i małpy. Takie cudaczne połączenia pasują do lekkiego i humorystycznego charakteru tej gry. Kolorowa oprawa dalej potrafi cieszyć oko, pomimo lat. Przy dzisiejszych mocach komputerów trudno mi sobie przypomnieć jak duże były lagi, gdy grałem w to lata temu.

Moja cywilizacja oparta na alkoholu pilnie potrzebowała cysterny

Podsumowanie i ocena

Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny

Sporo to fajny eksperyment i bardzo ciekawy pomysł na grę. Mimo, że nie jest bardzo skomplikowana to lubię do niej wracać. Jest to dobry sposób na odprężenie się. Kreator pozwala na stworzenie wielu zabawnych kombinacji, a rozgrywka nie należy do przesadnie skomplikowanych. Dziwie się, że nikt nie skusił się na remake. Polecam serdecznie

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *