Na Game Awards zapowiedziany został nowy Total War. Ciekawa sprawa, patrząc na to, że nie dawno pojawiła się zapowiedź innego. Także teraz obok historycznej odsłony dziejącej się w średniowieczu, dostaniemy również nową odsłonę dziejącą się w dalekiej przyszłości.
Jestem fanem obu tych marek, więc nie mogę się doczekać. Jak jednak zostaną zrealizowane bitwy przy użyciu broni palnej, czołgów, psioników i innych? Zapewne dużo inspiracji będzie pochodzić z Warhammera 3, ale jednak walka w formacjach liniowych już na polu bitwy 40 tysiąclecia wydaje się być przestarzała.
Co wiemy? Do dyspozycji dostaniemy całą galaktykę. Walczyć będziemy o sektory, planety, sektory planet. Ogólnie o wszystko. Sam nie wiem, co o tym myśleć. Skala wydaje się być mocno rozstrzelana. Nie potwierdzone są starcia w przestrzeni kosmicznej, ale będzie można modyfikować swoją flotę. Do tego możliwość tworzenia własnych armii. Do dyspozycji mamy na start cztery frakcje. Są to Eldarzy, Imperialna Gwardia, Space Marines i Orkowie. Przypomina mi to trochę Dawn of War 3. A właśnie ciekawe jak to wyjdzie w porównaniu z Dawn of War 4. Może też na fali hypu pojawią się jakieś nowe wieści o serialowym Warhammerze 40k?
Jaram się, ale wiem, że na start i tak będzie lipa. Nowy silnik zwiastuje problemy. Nie sądzę też, żeby łatwo dało się przeskoczyć twórcom na taką skalę i zupełnie inny styl walki. Na pewno wyjdzie gra dobra, bo mają czas, pieniądze i umiejętności. Nie będzie to jednak gra, na którą wszyscy czekają, więc raczej byłbym spokojny z podpalaniem się. Grunt, żeby było super i będzie super.

