Jeżeli chodzi o gry RTS to gatunek przez bardzo długi czas tkwił w miejscu. Dawno temu gier tego typu wychodziło mnóstwo, ale większość z nich nie wnosiła niczego nowego i zasadniczo grało się w bardzo podobne tytuły i nikomu to nie przeszkadzało.
Później ilość fanów zmalała, ale gry zaczęły być bardziej różnorodne, próbujące przekonać pozostałych graczy do siebie. Jedną w miarę nową próbą stworzenia RTS pod turnieje jest Tooth and Tail ze swoją unikalną tematyką i mechanikami.

Historie w grze bywają dosyć przygnębiające
Sztandar w dłoń
Historia jest dosyć niejasna, ponieważ na początku znamy punkt widzenia strony, którą gramy. Jako przywódca frakcji Longcoats butujemy się przeciwko systemowi przydzielania mięsa. Mięsa z innych zwierząt. Mięsa z jego syna, który został przeznaczony przez loterię na pożarcie. Rewolucja wybucha, a ten, kto przegra tę wojnę, zostanie zjedzony. Jak na grę o zwierzątkach wszystko jest ponure i poważne. Stylistyka wzorowana na rewolucji bolszewickiej jest świetnie odzwierciedlona w postaciach i historii.

Tego głodu nie powstrzymacie!
Gdzie my, tam rewolucja
Każda z czterech frakcji posiada swojego przywódcę, który dzierży flagę i zbiera pod nią swoich ludzi. Na każdą misje dostajemy przydział innych jednostek, ale w multi frakcje nie różnią się niczym oprócz kolorów. Poruszamy się jedynie przywódcą, więc gra jest świetnie zaprojektowana pod granie kontrolerem. O ile na początku przyzwyczajenie się do sterowania może być trudne, tak po jakimś czasie prostota pozwala na przyjemną rozgrywkę. Nie jest to oczywiście tak precyzyjne jak przy użyciu klawiatury i myszy w innych RTS, ale jest to dosyć świeży pomyśl, pozwalający na spokojnie grać na konsolach.

Śmierć kosztuje nas czas, a ten jest ważny
Wojacy i ekonomia
Sama rozgrywka też jest prosta. Budujemy farmy, z których mamy surowce na legowiska. Zbudowanie takiego, rekrutuje nam jednostki, jeżeli mamy zasoby. Grając kampanie poznajemy różne jednostki i ich możliwości. Pijane wiewiórki są tanie, ale łatwo giną. Kameleony są niewidzialne przez większość czasu, ale atakują wyłącznie wręcz. Wszystkie jednostki da się skontrować. Na różnych mapach poznajemy różne warunki zwycięstwa, jak i modyfikatory. Woda może nas leczyć, a palące słońce palić.

Farmy mają ograniczone zasoby
Podsumowanie i ocena
Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny


Szkoda, że Tooth and Tail nie ma bardziej rozbudowanej kampanii i historii, bo gra jest naprawdę godna uwagi. Nie jestem graczem multi i gry nastawione na ten typ rozgrywki nie potrafią mnie utrzymać na dłużej. Tak jest też tutaj. Fajne pomysły, ale nie trafiające do wszystkich grup graczy. Obecnie graczy pewnie nie jest wiele, więc fajny single mógłby tu coś więcej zdziałać.

