Recenzja Limbo – złowieszcza atmosfera

Z horrorami w grach jest tak samo, jak z horrorami w filmach. Dzielą się one na te, które straszą gracza przy pomocy jump scare’ów oraz na te, które tworzą ciężką atmosferę i wykorzystują bardziej subtelne metody. I gdybym miał skategoryzować Limbo, to powiedziałbym, że to raczej ta druga forma.

Nie jestem fanem horrorów, ale sukces, jaki odniosło Limbo, skłonił mnie do zapoznania się z tą krótką produkcją. Gra stała się bardzo popularna, a przede wszystkim rozpoznawalna. Zawdzięcza to bardzo charakterystycznej oprawie graficznej, która dzisiaj nie zestarzała się ani trochę.

Łódź nie ma wioseł, ale to nie szkodzi

W świecie pomiędzy

Grę rozpoczynamy w tytułowym Limbo. Nie jesteśmy w stanie powiedzieć, jak się tam znaleźliśmy. Właściwie to ja niczego nie wiedziałem, oprócz tego, że należy iść w prawo. Strzałkami. Grałem na klawiaturze i zdziwiło mnie to sterowanie. Tak samo musiałem sprawdzić klawisz akcji, bo gra nie wprowadza, żadnego intro dla sterowania. Podobnie nie zauważyłem wytłumaczenia historii. Zacząłem eksplorować świat i starać się przeżyć. W Limbo ginie się często. Jest to element nauki i rozwiązywania zagadek. Pułapki są skonstruowane tak, by w nie wpaść. Gra wczytuje się w miarę szybko, ale sama scena śmierci jest trochę przydługa. Za to brutalna.

Lepiej nie zadzierać z pająkiem

Unikalny styl

To, co w Limbo robi robotę to warstwa audiowizualna. Szum i ambientowe dźwięki są mocno niepokojące, a dobrze jest się wsłuchać w grę, ponieważ to pozwala nam lepiej wyczuć sytuacje. Grafika to natomiast wizytówka gry. Oszczędna paleta kolorów przy nałożeniu filtrów daję odczuć pustkę tego świata. Rzeczy, które napotkamy po drodze, bywają często niepokojące i groźne. Ta bezradność i groza to coś wartego przetestowania, szczególnie że rozgrywka nie trwa długo. Zagadki są coraz trudniejsze, ale i tak nie są zaporą nie do przejścia, więc każdy powinien sobie poradzić.

Do ciężkiej atmosfery dochodzi jeszcze deszcz

Podsumowanie i ocena

Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny

Zawsze z takimi artystycznymi grami mam problem, gdy chodzi o ocenę. Z jednej strony gra jest bardzo interesująca, ale z drugiej nie. Chodzi mi tu o szczątkową fabułę i dosyć banalną rozgrywkę. Nie podoba mi się schemat łapania w pułapkę gracza przy każdej następnej okazji. Istnieją też stylistycznie świetne gry z dobrą tajemniczą fabułą. Może jestem mało wrażliwy na odczucia artystyczne, ale też jestem graczem. Gry są dla mnie, więc mogę w nią grać i nie być zadowolony. Limbo jest warte przetestowania, ale jest to gra na jeden raz przez styl rozgrywki, jaki wybrali dla niej twórcy.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *