Recenzja Re-Volt – wyścigi samochodzikami

To będzie krótka recenzja. Nie udało mi się odpalić Re-Volta z płyty pomimo wielu zabiegów. Być może muszę wrócić do domu rodziców po starego laptopa z Windowsem XP, ale na ten moment posłużyłem się screenami z YT. Gra jest o wyścigach, więc nie ma aż tyle do pokazania.

A o co w niej chodzi? Ścigamy się samochodzikami sterowanymi radiem. Pomysł był wykorzystywany kiedyś na Nintendo 64 przy okazji gry Micro Machines. Tutaj zostajemy co prawda ograniczeni do jedynie samochodów, ale za to dostajemy trzeci wymiar. I tak samo, jak w MM, możemy tutaj grać ze znajomym przy pomocy podzielonego ekranu. Co jeszcze?

Mój ulubiony <3

Power upy

Rozgrywka wygląda tu trochę jak w Mario Cart, gdzie po drodze zdobywamy różne bonusy i wykorzystujemy je na swoją korzyść lub na niekorzyść rywali. Może to być dopalacz, ale też plama oleju lub fajerwerk, który przewróci naszego rywala. Dodaje to dodatkowych możliwości, ale i tak najbardziej liczy się umiejętność prowadzenia i znajomość trasy. W drobnym stopniu zwracamy też uwagę na pojazd, jakim się poruszamy. Różnią się one od siebie nie tylko wyglądem, a odblokowujemy je poprzez przechodzenie kolejnych turniejów. To przyjemny sposób na progresję, chociaż muszę przyznać, że największy fun sprawiała jazda ze znajomym. Komputerowi przeciwnicy potrafią być mocno losowi i czasami zachowywać się chaotycznie.

Przyśpieszenie daje mocnego kopa, ale bonusy są losowe

Podsumowanie i ocena

Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny

Re-Volt to gra, w którą zagrywałem się całkiem sporo w dzieciństwie. Szkoda, że jej obecny stan nie pozwala na cieszenie się dalej. Oczywiście mamy dzisiaj gry typu wspomnianego Mario Cart czy Trackmania, ale to jednak jest klasyka, która trafiła prawdopodobnie nie tylko do mnie. Zdaje sobie sprawę, że kieruje mną nostalgia i po paru godzinach odinstalowałbym Re-Volta, ale pomimo tego lubię tę grę.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *