W dzieciństwie razem ze znajomymi mieliśmy zajawkę na parkour. Wychodziły filmiki, na których różni ludzie robili triki i skakali z miejsca na miejsce w bardzo efektowny sposób. Robiło to wrażenie i staraliśmy się nauczyć podobnych rzeczy, ale nie wychodziło.
Potem powstało kilka gier, które wykorzystywały parkour na swoje potrzeby. Wspomnę o najbardziej rozpoznawalnych, czyli Prince of Persia oraz Assassin’s Creed. Zaraz po debiucie tego drugiego powstała natomiast gra, która zabierała te doświadczenia do gry z widokiem z pierwszej osoby.

Dobry pomysł na selfie
Sprinterzy, czyli nielegalni kurierzy
W Mirror’s Edge wcielamy się w Faith. Jest ona kurierką dostarczającą nie do końca legalne paczki czy poufne wiadomości. Wykorzystuje znajomość szybkiego poruszania się w otoczeniu, do pokonywania odległości wykorzystują głównie dachy. Znając się trochę na walce, potrafi radzić sobie z policją. Pewnego dnia jednak policjanci nie próbują jej już złapać. Od razu otwierają ogień, a my w panice uciekamy do kryjówki. Później podczas próby pomocy naszej siostrze zostajemy wplątani w aferę związaną z zabójstwem wpływowego człowiek. Od teraz będziemy biegać po mieście w interesie własnym.

Kreskówkowe wstawki wyglądają super
Szybkie nogi
W grze skupiamy się na pokonywaniu tras, często podświetlanych przez nasze zmysły na czerwono. Jeden przycisk za skok i pokonywanie przeszkody górą. Drugi odpowiada za lądowania i ślizgi pod spodem obiektów. Sterowanie jest zatem proste, ale w całym pędzie musimy ostrożnie dobierać trasę. Upadek z wysokości kilkudziesięciu pięter nigdy nie kończy się dobrze. Na nasze trasie staną policjanci, których eliminujemy w walce wręcz lub wykorzystując przeciwko nim ich własną broń. Inną przeszkodą są ogrodzenia pod napięciem. Skutecznie psują nam plany. A do tego wszystkiego dochodzą śmigłowce.

Wyjście przed nami, ale do niego jeszcze kawałek wspinaczki
Wrażenia wolności
Przy całym tym natłoku utrudnień czasami trudno jest się zatrzymać i zaplanować naszą trasę. I tutaj tkwi mój problem z tą grą. Etapy potrafią być duże, ale właściwie tylko jedna ścieżka prowadzi do celu. Wolność wyboru trasy jest iluzją, a jednocześnie stworzenie tylu przeszkód sprawia, że czasami się gubiłem gdzie biec. Czasami też nie działało łapanie się jakiegoś elementu. Niektóre natomiast sprawiają wrażenie, że można ich użyć, ale nie. Ostatecznie kończyłem w przeczuciu, że cały czas robię coś źle, a z całej dynamiki i efektownych ucieczek zostało latanie w kółko. I ginięcie, gdy coś nie zadziała za pierwszym razem.

Możemy próbować znaleźć torby innych kurierów
Podsumowanie i ocena
Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny


Na koniec wspomnę tylko o tym, że gra dosyć często potrafiła się zawieszać. Checkpointy są dosyć częste, ale to jednak upierdliwe. Jednak głównym moim problemem pozostaje kulawy parkour. Chciałbym utrzymywać dobrą passę cały czas, a bywałem często zmuszany do powtarzania fragmentu. Historia jest ciekawa, a świat wykreowany ładny i wciągający. Szkoda, że gra nie jest do końca taka, jak próbuje byc.

