Recenzja Halo 4 – nowe zagrożenie <3

Kojarzycie serię Halo? To taka gra w kosmosie, w której na początku strzelamy się z obcymi znanymi jako Covenant. Potem strzelamy się z obcymi znanymi jako Flood. A potem wysadzamy Halo. No to witam w Halo 4, gdzie ten schemat zostaje złamany!

To naprawdę odświeżające doświadczenie po tłuczeniu w kółko tych samych przeciwników. Zmianie uległa też rozgrywka (chociaż to standard) i grafika, która wygląda teraz już bardzo dobrze i współcześnie.

Cortana dostała trochę więcej poligonów

Powrót starożytnej rasy

Po widowiskowym finale części 3 Master Chief ma 4 lata na odpoczynek. Dryfując w pustce kosmosu zostaje znaleziony przez Covenant i od razu wpada w wir walki. Wybijając wszystko do nogi, nie zauważa, że w pewnym momencie przyczynia się do powrotu starożytnej rasy, która od teraz będzie głównym przeciwnikiem w grze. Oprócz Cortany nie spotkamy tu starych znajomych. Historia przez czas uśpienia MC toczyła się swoją drogą, a patrząc na to, jak szybko zmieniają się sojusze w tej grze, to mogło wydarzyć się wszystko. Na szczęście nam wystarczy karabin i cel. A jednych i drugich pojawiło się sporo.

Tarcza to całkiem fajna zabawka

Strzelające psy

Nowa rasa posiada zaawansowaną technologię, która zasadniczo sprowadza się do podobnych założeń. Shotgun, karabin, snajperka, pistolet. Różnią się one odrobinę, ale to dalej nasi starzy znajomi. Są też nowe bronie, a moją ulubioną był granatnik, który po wystrzeleniu pocisku, przełączał się na jego detonator. I działko zapalające. Fajne do friendly fire. Dochodzą też nowi przeciwnicy. Psy strzelające laserami podczas biegu w naszą stronę i potężni strażnicy z towarzyszącym im dronem. Ewentualnie same drony, które mogą wskrzeszać poległych przeciwników. Więcej frajdy.

No i to ma jebnięcie

Polski dublaż

Mógłbym jeszcze wspominać o nowym mechu bojowym albo nowych umiejętnościach walki, ale lepiej wspomnieć o polskiej wersji aktorskiej. W Master Chiefa wciela się Krzysztof Banaszyk, znany z roli Vernona Roche w Wiedźminach. Cały czas się nam kojarzyło coś z Wiedźminem. Wydaje mi się jednak, że początkowo brakowało trochę emocji w głosie, patrząc na dynamiczną i wybuchową akcję. Jednak doceniam i w końcu byłem w stanie bardziej skupić się na fabule. Fajnie. Oprócz dźwięku to warto też wspomnieć o przyjemnej szacie graficznej. Wygląd Cortany to jednak zbędne wabienie cycem. Nie można zrobić w końcu kobiecej postaci bez eksponowania tego, że jest „kobietą”.

Nowi wrogowie, nowe pukawki, nowe granaty

Podsumowanie i ocena

Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny

W całość grało mi się bardzo dobrze. Polski dubbing był całkiem fajnym dodatkiem do dobrej strzelaniny. Nowe zabawki i nowi wrogowie dają radę, a jedyne, do czego muszę się przyczepić to fabuła. Wszystko było całkiem ok do wielkiego finału. Nie mogę spoilerować, ale takie gówno, że obniżam całej grze ocenę przez to. Zapomniałem też wspomnieć o etapie z lotem samolotem. Latałem co prawda na nieodwróconym sterowaniu, przez co było trudniej, ale trzęsienie się ekranu i losowo zamykające i otwierające się blokady były okropne. Fajna gra, szkoda tej fabuły.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *