Recenzja Battlefield 3 – nowoczesny FPS

Battlefield to jedna z moich pierwszych strzelanek. Chodzi mi o cześć o podtytule 1942. Jednak jakoś przywiązałem się do tej serii i z biegiem lat lubię testować nowsze odsłony.

A dzisiaj na warsztat wjedzie BF3. Właściwie to pierwsza część, którą tu opisze, ale jedna z nowszych, które przeszedłem. Widziałem kiedyś lets play, ale nie miałem okazji zagrać. Jak wyszło?

Latarki zdradzają przeciwników w nocy

Współczesne pole walki

Akcja toczy się w czasach współczesnych. Jako żołnierz amerykańskiej piechoty morskiej Henry Blackburn trafiamy przed przesłuchujących nas agentów CIA. Oskarżeni o organizację ataku terrorystycznego staramy się bronić, opowiadając o naszych działaniach w Iraku i Iranie. Gra rozpoczyna się od efektownej sekwencji akcji w metrze i stara się utrzymać to tempo podczas całej rozgrywki. Ta spowalnia głównie przy sekwencjach skradankowych. Naszym przeciwnikiem są głównie bojownicy z PLR, irańskiej grupy oporu. Później natrafiamy na potężniejszych najemników, ale nie różnią się oni za bardzo inteligencją.

Mimo że to nie my prowadzimy to latanie daje sporo frajdy

Liniowość i skryptowość

BF3 to pierwsza gra z głównej serii, która posiada kampanię dla pojedynczego gracza. Całość jest swojego rodzaju wprowadzeniem do gry multiplayer, która jest głównym trybem tej serii. Nie znaczy to jednak, że gra jest słaba. Zawiera dużo liniowości i skryptów, przez co czasami ginąłem, bo poszedłem w złym kierunku. Nie za każdą osłoną da się też schować, ponieważ zanim do niej dotrzemy, niewidzialna ściana nas zatrzyma. Jednak jeżeli pozwolimy się poprowadzić grze, to czeka nas całkiem przyjemna rozgrywka. Dużo przyjemnego strzelania i jazdy różnymi pojazdami.

Pustynia wygląda świetnie

Czołgiem przez świat

Sekwencje w pojazdach są świetnym urozmaiceniem rozgrywki. Latanie samolotem wygląda do tego świetnie, a w czołgach czuć potęgę. Ogólnie grafika nie zestarzała się aż tak bardzo. Czasami brakowało mi umiejętności wychylania się zza rogu jak w Stalkerze, ale sam feeling strzelania jest przyjemny. Bronie różnią się od siebie, ale jest ich na tyle dużo, że można znaleźć coś dopasowanego do siebie. Fajnie też, że nasi kompani potrafią coś ustrzelić. Nie są tylko ozdobą, jak to jest w BF4. I da się też ich lubić.

Wyjątkowo zagramy ruskimi

Podsumowanie i ocena

Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny

Pomimo że Battlefield 3 stawia głównie na multi, to kampania dla pojedynczego gracza nie została olana i gra się w nią naprawdę przyjemnie. Fabuła jest ciekawa, a sama rozgrywka płynnie przechodzi naprzód i sprawia frajdę. Ograniczenia i skrypty są trochę irytujące, ale nie jest to coś, co by kompletnie psuło grę. Oprócz jednego momentu, którego nie mogłem przejść, przez pewien czas, bo szedłem w złe miejsce. Porządna gra dla fanów strzelanek.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *