Recenzja Władca Pierścieni: Bitwa o Śródziemie – prowadzenie armii Śródziemia

Jako nerd lubię fantastykę. Władca Pierścieni nie jest zatem opowieścią mi obcą. Książkę czytałem jako dziecko i tak się złożyło, że wyszła wtedy gra z tego uniwersum i do tego w gatunku, który bardzo lubię.

Nie pamiętam czy kupiłem od razu na premierę. Raczej nie, bo nie wiedziałem za bardzo gdzie i jak. Jednak, gdy już odpaliłem, to wsiąkłem.

Epickie starcie w grze wygląda odrobinę inaczej

Kampanie dobra i zła

Czym jest uniwersum Władcy Pierścieni nie trzeba chyba tłumaczyć. Warto jednak wspomnieć, że Bitwa o Śródziemie nie jest pierwszym RTSem w tym uniwersum. Wojna o Pierścień jest jednak słaba, o czym napiszę kiedyś w osobnej recenzji. Tutaj dostajemy postacie wyciągnięte prosto z filmu. Także fragmentu ujęć z dużego ekranu w odpowiednich momentach wyświetlane na Palantirze – swoistej formie minimapy. Oprócz kampanii dobra, możemy pokierować rownież wojskami Isengardu i Mordoru. W całkiem nowej historii staramy się zdobyć jedyny pierścień. Obie kampanie są fajne i klimatyczne.

Nasze wojska nie mogą być w dwóch miejscach jednocześnie

Trochę inne budowanie zamków

W grze znajduje się trochę elementów, które wyróżniają ją na tle klasycznych RTSów. Tylko potężne jednostki są powoływane w pojedynkę. Zwykłych żołnierzy powołujemy w oddziałach. Te możemy ulepszać, a przy drugim poziomie mogą już same się leczyć. Tak, jednostki posiadają poziomy, ale nie jestem w stanie powiedzieć jak wielki ma on wpływ na ich efektywność. Również system budowy jest inny. Budujemy w wyznaczonych miejscach. Na mapie znajdują się posterunki na trzy budowle, duże zamki, które po odbudowaniu mają mury oraz małe osady na jedną farmę lub tartak. O punkty te non stop toczy się walka.

Mumakil jeszcze nie wie co go czeka

Balans armii

I tu dochodzimy do balansu. Pozyskiwanie surowców różni się w zależności od strony. Orkowie mają moce, które pomagają im w rozwoju ekonomii. Mordor posiada darmowe jednostki. Gondor ma silne wojska, za to Rohan posiada całą gamę bohaterów. W moim odczuciu jednak siły dobra są w lepszej sytuacji. Ich miast posiadają mury i zmuszają przeciwnika do manewrowania. Limit jednostek sprawia natomiast, że wystarczy poczekać, bo w późnej fazie gry, to ci dobrzy dominują. Do zniszczenia murów potrzebne są machiny oblężnicze, które w walce nie są już potrzebne, a zajmują limit. Pominę, że Legolas i Aragorn cisną strasznie i ich kupno odmienia los gry. Wraz z poziomami dostają nowe umiejętności co jeszcze bardziej sprawia, że są op.

Do korzystania z mocy nie potrzeba czarodzieja

Podsumowanie i ocena

Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny

Lata swoje robią i gra powoli zaczyna się starzeć. Nie widać wielkich szans na remake. Szkoda, bo to wyjątkowa gra w uniwersum kochanym przez wielu graczy. Wrócę do niej jeszcze wiele razy, ale zdaje sobie sprawę z jej niedociągnięć. Cieszę się, że twórcy nie poszli w tworzenie klona innej gry z podmienionymi postaciami i jednostkami tylko próbowali czegoś swojego. Powstał dzięki temu prawdziwy klasyk.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *