Są gry, które są trudne. Są też takie, które są bezlitośnie trudne. Do tych drugich zalicza się omawiany dzisiaj FTL: Faster Than Light. Częściowo dlatego, że jest to roguelike. Częściowo, że jest to survival.
Wybitnie upiornym pomysłem jest uzależnienie naszego przetrwania od losowych wydarzeń. W tej grze każdy surowiec się liczy i przyznam się, że chyba ani razu nie udało mi się jej ukończyć na zwykłym poziomie trudności. Ale i tak się świetnie bawiłem.

Wybór statku ma wpływ na taktykę walki
Ucieczka przed wrogą flotą
W grze wcielamy się w kapitana statku kosmicznego, który zadarł ze złymi gośćmi. Nie zrobiliśmy nic złego, ale nagle goni nas cała kosmiczna flota i tylko nasz napęd nadświetlny pozwala nam na ucieczkę od zagrożenia. Prowadzimy swoją dzielną załogę przez kolejne obszary, w których spotykamy różne zagrożenia, ale również sklepy czy okazje na szybki zarobek w trakcie ucieczki. Przeciwnicy podążają naszym tropem i ostatecznie nas dogonią, a wszystko co uczynimy po drodze, pozwoli nam przygotować się do tego ostatecznego starcia.

Sektor cywilny jest spokojniejszy, ale i tak trzeba uważać
Zarządzanie zasobami
Do naszego statku będziemy potrzebowali określonych zasobów. Na pewno będzie to paliwo. Bez niego gra się w zasadzie kończy. Ważne są też pieniądze, na zakup wszystkiego. W tym ulepszeń statku. Ulepszenia wymagają energii i najlepiej jakby były sterowane przez załogę. To dodatkowe zasoby, chociaż oprócz nich możemy też potrzebować rakiet i robotów. To już zależy od wyposażenia statku i nie jest tak istotne. Najważniejszy jest jednak stan naszego pojazdu. Kadłub musi się trzymać, a systemy powinny dostarczać nam tlen i możliwości do kontynuowania naszej tułaczki. Dużo rzeczy do ogarniania.

Abordaże bywają groźne, ten skończy się źle
Walka to zawsze ryzyko
Niektóre wydarzenia pchną nas w stronę walki z wrogimi statkami kosmicznymi. Przy użyciu naszej broni atakujemy wroga niszcząc mu osłonę, wzniecając pożary lub dokonując abordażu. Sami lub przy pomocy drona bojowego. Kombinacji jest całkiem sporo, a my musimy nauczyć się jak najlepiej wykorzystywać to co da nam gra. Przez to losowe podejście każda rozgrywka jest inna. Można sprawdzić nowe typy oręża i taktyki. Te wiążą się też z typem okrętu, który wybraliśmy. Za ukończenie określonych wyzwań odblokowujemy ich nowe rodzaje. Różnią się od siebie w całkiem spory stopniu.

Nebule zabierają nam prąd z losowych podzespołów
Podsumowanie i ocena
Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny


FTL to dla mnie świetna gra, w która chętnie zagrywam się co jakiś czas. Szkoda, że twórcy nie zdecydowali się na zrobienie jakiegoś dodatku, żeby jeszcze bardziej urozmaicić grę. Albo jakaś kontynuacja? Odblokowałem chyba wszystkie typy okrętów i nie zapisało mi się to. Cieszę się w sumie, bo mogę zagrać jeszcze raz!

