Recenzja Legend of Grimrock – nowe podejście do starej formuły

Nigdy nie byłem fanem dungeon crawlerów. To się zmieniło, gdy po raz pierwszy zobaczyłem Legend of Grimrock. Po obejrzeniu paru odcinków „let’s play” stwierdziłem, że gra i jej zagadki to coś dla mnie. I tak zostało.

Pierwszą moją recenzją na stronie jest Vaporum. Szata graficzna i styl wykonania pozostają bardzo podobne, ale LoG wyszedł wcześniej i różni się sporo w warstwie narracji oraz samej mechanice walki.

Ślimaki to łatwe źródło jedzenia

Skazańcy w lochu

Jeżeli chodzi o historię, to nie ma tu zbyt wiele do powiedzenia. W grze nie ma żadnego NPC, a wszystkiego dowiadujemy się z filmiku początkowego, w którym widzimy, jak zostajemy wtrąceni do lochu. Później narracja jest prowadzona bardzo skromnie przy pomocy snów i notatek. Nie ma tego dużo. Postacie tworzymy sami i możemy ich zabrać na wyprawę czworo. Rasy mają swoje plusy i minusy, ale nie przeszkadza nam to w tworzeniu maga minotaura czy innych kombinacji. Ich historię i tak piszemy sami.

Pierwsze tajemnicze inskrypcje

Ukryte przejścia, ukryte skarby

Rozgrywka skupia się na walce, ale też eksploracji. Ta druga polega na odkrywaniu kolejnych pomieszczeń i korytarzy. W nich znajdujemy skarby, zagadki i pułapki. Zagadki są na przyjemnym poziomie i potrafią być całkiem sprytne. Szukanie skarbów bywa trudniejsze. O ile nagrody za rozwiązanie zagadek dostaje się od razu, tak ukryte pomieszczenia zmuszają do dokładnego przeczesywania pomieszczeń. Czasami musimy wpaść w konkretną zapadnię. Czasami szukamy małego przycisku. Jednak nie jest to aż tak uciążliwe i z pomocą znaczników na mapie możemy to łatwo usystematyzować.

Kolejny poziom daje konkretny bonus

Walka prosta, ale z pomysłem

Ciekawym aspektem jest też walka. Korzystamy z dwóch dłoni, aby nasze postacie mogły korzystać z dwóch broni, jednej i tarczy, lub korzystały z broni zasięgowej. W walce wręczy, uczestniczy tylko górny szereg i to on otrzymuje głównie obrażenia wręcz. Dlatego lepiej trzymać maga z tyłu. Czary wyklikuje się na specjalnym panelu i trzeba się ich nauczyć na pamięć. Mając odpowiedni poziom, możemy sami postarać się o odkrycie zaklęcia, bez zwoju z wyjaśnieniem. Pamiętamy jednak o manie. Oprócz tego walka polega na krążeniu wokół przeciwnika. Ciosy od tyłu nożem mają bonusy. Całkiem sporo możliwości jak na tak prostą w założeniach grę.

Dodawanie swoich notatek to bardzo przydatna rzecz

Podsumowanie i ocena

Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny

Eksploracja podziemi sprawiła mi wielką przyjemność. Mroczny klimat dodaje dodatkowego dreszczyku, a walka z silnymi przeciwnikami sporo emocji. Wszystko to jest bardzo proste i każdy da sobie radę ze sterowaniem. Bardzo też podobało mi się też, że twórcy nie dodali zbędnej muzyki w podziemiach. Każdy szmer może być dla nas niezbędną wskazówką. I, pomimo że ukończyłem grę trzy razy, to zamierzam do niej jeszcze wrócić. I może w końcu wypróbuję etapy stworzone dzięki społeczności.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *