Jako że nie miałem czasu pograć ostatnio w Patapon 1, żeby zrobić screeny, to wrzucam jako pierwsze Patapon 2. Nie wiem, czy będzie to jakiś problem, bo druga część wprowadza dosyć mało nowości i nie jestem do niej tak przywiązany.
Wiem, że remastary obu części znajdują się już w sprzedaży, ale z tego, co wyczytałem w komentarzach, są z nimi problemy w stabilności i mikrolagi, które psują nam combo. Brzmi to trochę strasznie i stwierdziłem, że wersja na emulator sprawdzi się lepiej.

Straty są duże, ale udało się
Pata pata
Z racji tego, że jedynki nie ma w recenzjach, to krótkie wprowadzenie. W Patapon wcielamy się w bóstwo tytułowego ludu. Ich marzeniem jest dotarcie na kraniec świata i my jesteśmy odpowiedzialni za zrealizowanie tego celu. W drugiej części fabuła zmienia się odrobinę. Jeżeli chodzi o dobór misji, to dalej odkrywamy kolejne lokacje od lewej do prawej. Fabuła wydaje mi się tu odrobinę bardziej skomplikowana, ale przez to, że grałem z bardzo dużymi odstępami, trudno mi się było w nią wciągnąć. Trochę jest to też spowodowane lekkim chaosem rozgrywki.

Chaka Chaka zwiększa obronę, a tarczowników chroni od ognia
Pata pon
Poprzednia część prowadziła nas po kolejnych etapach, odkrywając co jakiś czas nowe rzeczy. Tutaj wygląda to nieco inaczej. Mam wrażenie, że przedmioty są losowe i kapelusz trębacza znalazłem bardzo późno. Nie to, że on nam coś daje, bo robienie minigierek w bazie wydaje się bezcelowe. Przedmioty, które wypadają, są słabe. Sposób ulepszania Pataponów działa teraz na zasadzie drzewka, a dodatkowo konkretny rodzaj można też ulepszać pod względem poziomów. Jednym słowem to grind. Bardzo duży grind. Do tego drzewko działa trochę losowo, bo nie wiemy jaki rodzaj stworka odkryjemy na następnej gałęzi. A materiały są rzadkie. O ile gra jest przyjemna, tak sprowadza się do stukania trzech rytmów w kółko. Powtarzanie misji szybko się nudzi.

Nie ważne czy się broni, czy atakuje, najważniejszy jest Fever
Nasz awatar
Dodatkowo do gry został dodany nasz wojownik-awatar. Jego też możemy ulepszać. Dodatkowo daje on misje do grania online. Z braku bazy graczy można grać z SI, ale to kolejne misje, które nie są zbytnio ciekawe. Bardzo lubię radosną rozgrywkę w Patapon oraz ogólny klimat i stylistykę. W momencie, gdy staje się to pracą, to traci na uroku. Misje treningowe przechodzimy po parę razy, a kolejne podejścia są trudniejsze. Nie wystarczy już utrzymywać Fever. To jest obowiązkowe. Do tego przez bardzo długi czas nie znalazłem żadnej nowej jednostki oprócz tarczowników i łuczników. Dostaję się konie i tuby dla nikogo.

Do misji „online” można dobrać SI
Podsumowanie i ocena
Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny


Po pierwsze części, która mnie zauroczyła, nie jestem w stanie ukończyć tej części. Grind jest jeszcze większy, niż w poprzedniej części, a do gry nie zostało dodane praktycznie nic nowego. Awatar to raczej nudny element, a duża część bossów, minigier i niektórych misji została po prostu przeniesiona z jedynki. To bardzo leniwa kontynuacja. Szkoda mi czasu na farmienie materiałów. Gdyby chociaż wyglądało one jakoś inaczej. A tak to po prostu zaczyna nudzić.

