Dzisiaj rozpoczynam opowieść o moich wrażenia z serii The Dungeons. Jest to duchowy spadkobierca serii Dungeon Keeper. Przez wielu uważany za gorszy, jednak ja z DK nie miałem do czynienia. I prawdopodobnie nie będę miał, ponieważ gra wygląda już mocno archaicznie.
To nie tak, że nie gram w stare gry. Uruchomienie ich jednak na dzisiejszym sprzęcie stanowi problem. Również sterowanie i mechaniki potrafią odrzucić. W obecnych czasach powstaje zbyt wiele ciekawych gier, żebym potrafił znaleźć czas na wracanie 20 lat wstecz. Sorry, Dungeon Keeper. Może kiedyś. A teraz do bohaterki dzisiejszej recenzji. Przed państwem The Dungeons.

Ozdobiony loch podnosi nasz prestiż
Przebiegła kobita
Historia opowiada losy władcy podziemnego lochu, który zostaje zwiedziony przez swoją kobietę (sukkuba) i musi uciekać ze swojego przytulnego siedliszcza. Wraz z podpowiadającym nam kolejne posunięcia sługą staramy się wrócić na szczyt i wywrzeć zemstę na naszej ex-dziewczynie. Po drodze napotykamy innych władców podziemi, dla których przyjdzie nam wykonywać różne misje. Tak, żeby nie było nam zbyt łatwo. Ale jeszcze im pokaże, kto tu rządzi! Na razie walkę trzeba sprowadzić do pokonywania kolejnych bohaterów szturmujących nasze podziemie.

Gdy potrzeba czegoś OVER 9000!
Park rozrywki dla awanturników
Gra skupia się na mechanice rozwoju lochu przez zdobywanie konkretnych surowców. Każda misja ma jakiś cel główny, który urozmaica rozgrywkę. Core zostaje jednak taki sam. Musimy zadowolić bohaterów poprzez danie im okazję do walki, zdobycia złota lub odnalezienia wyjątkowego ekwipunku. Każdy ma trochę inne potrzeby. Spełnianie ich zachcianek podnosi ich poziom duszy. Zadowolonego poszukiwacza przygód pokonujemy i zamykamy w więzieniu, gdzie jego dusze powoli przechodzą do nas. Za to zwiększamy prestiż lochu lub podnosimy poziom naszych potworków. A prestiż to ciekawa sprawa.

Spokojnie, cel wystarczy dla wszystkich
Ostatecznie wszystko robimy sami
Dzięki wysokiemu poziomowi prestiżu odblokowujemy kolejne elementy lochu. Ważniejsze jest jednak to, że podnosi nam on procentowo statystyki. To ważne, ponieważ to my musimy pokonywać bohaterów, żeby uzyskać pełny bonus dusz. To my też wykonujemy różne zadania w lochu. Zadań robi się z czasem bardzo dużo i lepiej być OP, żeby nie spędzać dużo czasu na bezsensownych walkach. Ja dodatkowo wybrałem magię, więc mogłem z dystansu szybko pozbyć się wroga i lecieć dalej. Fajne są też drzewka rozwoju naszej postaci. Pozwalają na przechodzenie gry na różne sposoby. Tak samo ciekawym dodatkiem są osiągnięcia poboczne, które dają nam zwoje z zaklęciami. Są zachętą do grania w konkretnym stylu.

Walka z bossami jest ciekawym urozmaiceniem
Podsumowanie i ocena
Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny


Bawiłem się całkiem nieźle. Gra różni się znacząco od kolejnych odsłon tej serii i nie wiem do końca czy mi to pasuje. Zachowanie bohaterów często było dosyć losowe i irytowało. Sama mechanika wydaje się ciekawa, ale szkoda, że twórcy nie dawali jakichś bonusów za wykorzystywanie różnych ozdób przy projektowaniu lochu. Z czasem używałem głównie tych najdroższych, żeby zaoszczędzić sobie czas. Gra jest jednak porządna i grało mi się przyjemnie. Może wrócę kiedyś, żeby zagrać w odmiennym stylu, niż magia.

