Recenzja World War 3 – Black Gold – polowanie na gazetkę

Jak dzieciak nie miałem zbytniego wyboru, jeżeli chodzi o gry komputerowe. Sklepy z elektroniką były w innej części miasta i jedyne na co mogłem sobie pozwolić to czasopisma o grach z kiosku pod szkołą.

Głównie był to Komputer Świat Gry. Jak wiadomo, w gazetce trafi się co się trafi, więc nie zawsze mogłem liczyć na coś co akurat pasowało do moich gustów. Jednak w jednej z nich była reklama wydania Extra. Zawierało ono dzisiejszą grę. A że grałem w demo to musiałem je zdobyć. Nie było łatwo, ale się udało. Całe szczęście, bo dzięki temu zdobyłem przypadkowo Lords of the Realm 2, które jest jedną z moich ulubionych gier. Co jednak z World War 3 – Black Gold?

Ten ekran widziałem wielokrotnie

Walki w Iraku

Gra toczy się podczas konfliktu zbrojnego w Iraku, kiedy to stany zjednoczone postanowiły obalić dyktaturę Saddama Husseina. Żyłem w tamtych czasach. Ale się staro czuję. Jako pierwszą uruchamiamy kampanię USA. Solucję do pierwszej misji czytałem z gazetki wiele razy, ale nie byłem na tyle dobry, żeby ją przejść. Dopiero po latach mi się udało przejść wszystko. Gra ma również do dyspozycji kampanię Rosji, która jest znacznie ciekawsza, bo wykorzystuje ona element hubu. Nasza wyspa-baza jest powoli rozbudowywana, dzięki zasobom, które odzyskujemy z pokonanych przeciwników. Jest też kampania Iraku, ale moim zdaniem był to najsłabszy element.

Ropa to podstawa gospodarki

Baza i rozwój

Podstawą ekonomii jest ropa. Jej wydobycie i sprzedaż daje nam fundusze. Te wykorzystujemy na rozbudowę bazy, zakup jednostek i odkrywanie technologii. To pierwsze dzieli się na budynki i umocnienia. Obie grupy wymagają prądu, więc stawiamy sporo generatorów. Umocnienia dzielą się na gniazda karabinów czy obronę przeciwlotniczą, ale możemy to uzupełnić o umocnienia takie jak rowy, miny i worki z pisakiem. Co do jednostek to możemy liczyć, na klasyczne czołgi i artylerię, ale też lekki dżipy lub helikoptery. To uzupełnione o naloty taktyczne. Technologia działa tu natomiast dosyć oryginalnie.

Technologie są całkiem rozbudowane

Plan operacyjny i walka z czasem

Chodzi o to, że na początku posiadamy dostęp do jedynie dżipów i pojazdów wsparcia. Każda nowa technologia wymaga czasu na wynalezienie i środków. Są one mocno ograniczone, więc musimy na początku znaleźć pomysł, w jaki będziemy grać. Wymusza to trochę wolne tempo, bo trzeba się przygotować na każdą formę ataku. Umocnienia dobrze radzą sobie z przeciwnikiem, a mobilność jednostek nie koniecznie jest tu zaletą, ponieważ odnajdywanie ścieżek jest bardzo losowe. Jednostki ruszają się same, przez co czasami podjeżdżają pod lufy dział przeciwników. Sterowanie nie pomaga.

Moździerze mają mega daleki zasięg

Podsumowanie i ocena

Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny

Gra ma swoje lata. Odpalenie jej dzisiaj to wyzwanie. Moja płyta też już nie chce działać. Czy zatem warto dać grze szansę. World War 3 – Black Gold jest grą zapomnianą, ale już podczas premiery nie odniosła jakiegoś wielkiego sukcesu. Być może w dobie produkowanych masowo RTS-ów tak musiało się stać, ale i dzisiaj nie jest to szczególnie wybitny tytuł. Dobra muzyka i trochę ciekawych pomysłów jednak nie wystarcza, żebym wracał do niej regularnie. Grało się miło. Może od czasu do czasu odpalę, ale nowym graczom nie polecam. Za dużo zabawy z uruchamianiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *