Recenzja Far Cry 5 – dzika Ameryka

Far Cry 4 już było na mojej stronie. Nawiązywałem wtedy do Far Cry 3, ponieważ gry były na tyle podobne do siebie, że trudno było nie robić takich nawiązań. Znając Ubisoft to grając w FC5 nie spodziewałem się niczego nowego, więc mógłbym się spodziewać, że kolejnych retrospekcji będzie dużo.

Całkiem miło się jednak zaskoczyłem. Tak, gra jest podobna. Formuła się przecież nie zmienia. Jednak jest na tyle wyróżniająca się, że porównania będą, ale głównie w celu wykazania różnic.

Wypadałoby chyba najpierw unieszkodliwić kicie

Take me home…

Jako przedstawiciel władz amerykańskich trafiamy do hrabstwa Hope. Dostajemy informacje o dziwnych ruchach sekty działającej na tym terenie. Ugrupowanie pseudo chrześcijańskie zajmuje się produkcją i dystrybucją narkotyków, jednocześnie zmuszając okolicznych mieszkańców do pracy na rzeczy bossów. Do tego dochodzi jeszcze trochę innych zbrodni. Ogólnie bałagan. Próbując aresztować przywódcę kultu, wpadamy w tarapaty. Nie mogąc się wycofać, staramy się rozeznać w sytuacji i poprowadzić ludzi do rebelii. Nie będzie to jednak łatwe. Policja nie ma tu prawa wstępu i jesteśmy zdani na siebie.

Szkoda, że nie da się przeciwnikom zabrać miotaczy ognia

Znana formuła, ale bardziej świeża

Historia trochę odbiega od tego, co było do tej pory. Nowy gang złoli wspiera się swoją pseudo religią w swoich poczynaniach. Nadaje to w końcu bardziej realistycznego charakteru tym postaciom. Ci przerysowani wrogowie z dwóch poprzednich odsłon nie byli najgorsi, ale tutaj mamy kogoś, kto gada od rzeczy, ale robi to przekonująco. Z natchnieniem. Sama rozgrywka też jest odrobinę inna. Dalej są posterunki, ale nie ma już wież. Jeździmy i strzelamy, jednak te elementy zostały moim zdaniem bardziej dopracowane. Dynamika pozostała i gra dalej ma swoje szalone tempo.

I bardzo fajnie

Co sześć nóg to nie dwie

Nowością jest kompan, który nam towarzyszy. Miałem trochę oporów używać zwierzaków do walki, ale potrafią być przydatne. Kolejną nowością jest latanie samolotem, chociaż nie jest to jakaś fenomenalna broń, a jako transport jest zbyt trudno dostępna. Małe żyrokoptery z 4 były zdecydowanie wygodniejsze. Nie ma również takiej różnorodności w kwestii misji. Oczywiście nie wszystko by tutaj tak pasowało, ale na pewno dało się zrobić jakieś alternatywne. Graficznie gra się zmieniła, ale po tych wszystkich niecodziennych klimatach, fajnie jest zobaczyć coś innego. Chociaż to zabawne, że zachodnia kultura to coś nowego.

Widoczki są ładne i cieszy taka zmiana klimatu

Podsumowanie i ocena

Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny

Czy zatem 5 rozwija 4? Sam nie wiem. Podobała mi się fabuła. Podobał mi się klimat i lepsza płynność rozgrywki. To dalej ten trochę pokręcony świat z czasami bugującymi się mechanikami. Może nie jest to krok do przodu, ale bardziej w bok. Gra jest przyjemna i jeżeli miałbym oceniać ten najnowsze części – podobała mi się najbardziej. Chętnie wrócę za jakiś czas.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *