Recenzja Gladiator Begins – mało znana historia

Moja przygoda z PSP obfitowała w wiele gier, o których nigdy nie słyszałem. Wiele popularnych tytułów nie znalazło uznania w moich oczach. Często ograniczenia małej konsoli skutecznie odciskały się na próbach stworzenia czegoś większego.

Niektórzy nie siłowali się na siłę robić coś ambitnego. Tak moim zdaniem wygląda Gladiator Begins. Nie jest to gra, która była promowana znanym IP czy czymkolwiek w ogóle. A jednak znalazła uznanie w moich oczach. Czym?

Dwóch na dwóch to loteria zależna od twojego towarzysza

Wybierz swój oręż

Przede wszystkim swobodą w kreowaniu swojego gladiatora. Zaczynamy jako mięso do bicia dla bardziej doświadczonych wojowników. Wraz z kolejnymi walkami zdobywamy prestiż, nowe umiejętności i ekwipunek. Ten ostatni jest istotny, ponieważ definiuje sposób walki. Włócznie dają nam duży zasięg. W połączeniu z dużą tarczą stajemy się prawdziwym czołgiem. I jesteśmy wolni jak czołg. Gdy przeciwnik podejdzie bliżej, bardzo trudno nam go zranić. Miecz jest lepszy w takiej sytuacji. Jednak ma kompletnie inny zestaw ruchów i niektóre umiejętności nie mogą być z nim używane. Trzeba wybierać.

Ilość umiejętności jest całkiem spora

Uznanie i wolność

Historia za to nie pozostawia nam zbytniego wyboru. Są to monologi innych postaci, gdzie bardzo sporadycznie możemy zabrać głos, co nie zawsze ma jakikolwiek wpływ na wydarzenia. Na początku nie mamy żadnego wyboru, które walki chcemy toczyć. Jesteśmy przecież niewolnikiem. Możemy jednak spróbować spłacić swój dług i naszego właściciela i wykupić swoją wolność. Czeka nas jednak długa droga. Na szczęście zawsze znajdzie się chętny, żeby dostać od nas łomot. Nie każda walka jest jednak. Czasami staną przeciw nam przeciwnicy z historią do opowiedzenia. Można ich traktować jako bossów, bo są znacznie silniejsi od standardowych przeciętniaków.

Nie ma tu zabijania, ten pan zaraz wstanie

Od walki do walki

Gra nie jest szczególnie urozmaicona. Style walki i umiejętności to główna atrakcja. Kolekcjonowanie ładnego i mocnego ekwipunku to także fajna sprawa. Trybów walki jest trochę, a wszystko wzbogacają wydarzenia specjalne. Może to być walka o podłożu historycznym albo bijatyka na ulicy. Takie drobne ciekawostki. Gra nie jest na tyle długa, żeby sam schemat rozgrywki zdążył się znudzić. Co innego muzyka. Przydałoby się jakieś urozmaicenie. Podobnie jak dubbing postaci. Te mruknięcia w japońskich grach są takie leniwe, że naprawdę nie rozumiem, po co w ogóle je dodawali. Graficznie też nie ma tu jakiejś rewelacji. Szczególnie teraz na dużym ekranie. Na PSP wyglądało to całkiem przyjemnie.

Historia to raczej visual novel

Podsumowanie i ocena

Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny

Ktoś mógłby się zdziwić skąd taka wysoka ocena. Gladiator Begins jest jednak grą, do której wracam chętnie i nie raz jeszcze w nią zagram. Nie jest ona ambitna. Nie może aspirować do gry roku. Jest to jednak solidna i mało znana produkcja o bardzo przyjemnej rozgrywce, szczególnie dobrze pasującej dla gry mobilnej. Do tego fajna tematyka gladiatorów.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *