Och tak, Jagged Alliance. Jak bardzo mi się spodobała ta gra, gdy tylko ją odpaliłem i w nią pograłem. Tyle możliwości, ciekawy system walki. Tyle detali. Jak oni to wszystko ogarnęli, że działa?
No właśnie nie ogarnęli za dobrze. Po początkowym zachwycie gra stawała się coraz bardziej zniechęcająca. W recenzji jednak przejdą przez moje doświadczenia w kolejności chronologicznej. Czyli najpierw jest super tak?

Przyczajka w krzakach
Policjanci i złodzieje
Na pewno nie jest super dla mieszkańców Arulco. Zła baba przejęła władzę i wykorzystuje ludzi do bogacenia się i życia w luksusie. Nie mówię tutaj O Angeli Merkel. Akcja dzieje się w fikcyjnym kraju Ameryki Południowej. Jednak istnieje grupa, która chce obalić tyranię i my mamy jej w tym pomóc. Wykorzystując nasze znajomości, werbujemy najemników i wysyłamy ich na misję, w celu zdobycia wyspy. Po drodze spotykamy różne postacie, które dają nam zadania poboczne, ale nie są one zbytnio istotne i stanowią jedynie źródło pieniędzy. A te naszym najemnikom są niezbędne.

Polak nie jest zbytnio lubiany przez inne postacie
Pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze
Te słowa wypowiedziane przez pewnego francuza w XV wieku obowiązują nadal. Oprócz zapłaty dla najemników musimy ich uzbroić. Broń, amunicja, ubrania. To wszystko możemy zdobyć, ale zależy nam na najlepszej jakości. W końcu nie mamy całej armii, a elitarną grupkę. Każdy z nich ma swoje upodobania i specjalności. Lekarz utrzymuje żołnierzy w dobrym stanie, a mechanik ich broń. Topór najemnika walczącego wręcz trzeba naostrzyć, a rewolwer naoliwić. Zepsuta broń może się zaciąć. Do tego ubranie maskujące daje nam więcej kamuflażu, gdy jest dobrze utrzymane. A kamizelka więcej pancerza. Pieniądze.

Czerwone obszary możemy omijać, jeżeli chcemy uniknąć walki
Lepiej być przygotowanym
Gra zapisuje się z każdym rozpoczętym spotkaniem z wrogiem. Jest to super przydatne, bo walka jest strasznie upośledzona. Nasi najemnicy są widocznie mniej celni od przeciwników. Każde starcie to loteria. Nie każda osłona działa, tak jak powinna, a ręka wystająca przez ścianę jest dobrym celem dla przeciwników. Po jakimś czasie poziom rośnie niedorzecznie wysoko. Pancerze przeciwników absorbują wszystkie strzały, a oni widzą nas w niemal każdej sytuacji. Najmniejsza szczelina zdradza naszą obecność pomimo wielkiej odległości. Kamuflaż działa kiepsko, a kamizelki można by wymieniać co misję.

Diamenty są sporo warte, a to pierwsza misja, którą wypełniamy
Podsumowanie i ocena
Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny


Początek był fajny. Z czasem jednak wychodzi kiepskie zaprojektowanie inteligencji przeciwników. Wiedzą o każdym naszym ruchu, strzelają celniej i reagują lepiej. Nasi tymczasem są bardzo ułomni i często nie reagują wcale. Toporne to strasznie. Szkoda. Pomimo brzydkiej grafiki, gra ma bardzo dobry pomysł na siebie. Można pograć całkiem przyjemnie, ale gdy zrobi się za trudno, to można sobie odpuścić. Poważnie, to jak kopanie się z koniem. Bez żadnej logiki i sensu. Za to z wieloma błędami. Jak na przykład zabicie swojego kolegi najemnika i radość z tego powodu. Why?

