Gry imprezowe raczej nie zachęcają mnie do jakiejś głębszej refleksji. Pisać o nich nie ma za bardzo co, bo często są tylko pretekstem do interakcji pomiędzy graczami. Nie myślę, że to coś złego. Jednak trochę trudno zbalansować casualowy typ gry dla graczy, którzy już coś ogarniają.
Z ciekawym pomysłem wychodzi Ultimate Chicken Horse. Nazwa jest dziwaczna, ale mi się bardzo podoba. A jak z samą grą?

Losowe rzeczy w pudełku zmuszają do kreatywności
Ty nie przejdziesz, ale ja też nie
Cel jest prosty. Ten, kto dotrze do czerwonej flagi, zdobywa najwięcej punktów. Ostatni najmniej. Postacie oprócz wyglądu nie różnią się między sobą. Co zatem w tym trudnego. Każdy z graczy dokłada od siebie coś do stworzenia trasy, którą przechodzi się do flagi. Elementy są losowane co rundę. Na początku musimy stworzyć jakikolwiek szlak nad przepaścią. Potem możemy dodawać utrudnienia. Nie zapominamy jednak, że obowiązują one również nas. To ciekawy element taktyki. Po zebraniu odpowiedniej liczby punktów możemy próbować zablokować przejście innym graczom, nie martwiąc się o swój wynik. Oprócz pułapek i kładek można też dodawać monetki. Są to nagrody, które liczą się do punktacji graczy, ale które zdobywa się tylko raz. Kto pierwszy ten lepszy.

Trup ściele się gęsto
Losowość jednak na plus
Losowe przedmioty bywają losowe. Oczywiste. Jest jednak tryb gry, który daje nam dostęp do całej gamy elementów. Jednak nie jest to aż tak fajne. Wybór zajmuje trochę czasu, a po kilku podejściach zaczyna się wybierać tylko te sprawdzone przedmioty. Niby tryb bardziej kreatywny, ale mniej. Jednak problem powtarzalności nie dotyczy jedynie tego trybu. Mapy się powtarzają, a schemat rozgrywki się nie zmienia. Po jakimś czasie zaczyna doskwierać brak jakiegoś postępu czy wariacji na temat tego, co się robi. Tak jak pisałem, gra imprezowa. Będę musiał wrócić do tego tematu w innym wpisie. Tutaj wspomnę tylko, że to, że coś jest grą imprezową, nie znaczy, że nie jest bardziej angażującą. Wszystko da się zrobić dobrze.

Jest z czego wybierać
Podsumowanie i ocena
Grafika

Muzyka

Rozgrywka

Fabuła

Stan techniczny


Ultimate Chicken Horse to dobra gra. Ciekawy pomysł na rozgrywkę daje sporo frajdy, przy układaniu kolejnych etapów. Formuła z czasem się wyczerpuje, ale jak na granie wieczorem ze znajomymi to idealny sposób, żeby zepsuć kilka starych przyjaźni. Szkoda, że gra nie rozwija się z czasem, a my nie odkrywamy jakiejś głębi. Taki to typ gry.

