przygodowa

Recenzja Jusant – wspinaczkowy chill

Jusant to kolejna gra, którą przetestowałem za sprawą abonamentu Game Pass. Często o nim wspominam, ale w zasadzie, póki go mam, to gram. Gry kupione mogą poczekać, a łatwiej też mi się opisuje produkcje, w które grałem niedawno. Takie eksperymentowanie nie zawsze wychodzi. Jak to było z Jusant? Z dystansu można zobaczyć część naszej trasy […]

Recenzja Jusant – wspinaczkowy chill Dowiedz się więcej »

Recenzja Winter Burrow – odbudowa norki

Są gry, które momentalnie przyciągają ładną szatą graficzną. To pierwsze, na co zwracamy uwagę, więc inwestycja w ten element to zawsze dla twórców korzyść. Potem dopiero oglądamy rozgrywkę, czytamy opis, sprawdzamy tagi. Kiedyś się jeszcze sprawdzało wymagania, ale teraz to już trochę inaczej. Tak też to wyglądało w przypadku Winter Burrow. Dodane do listy życzeń

Recenzja Winter Burrow – odbudowa norki Dowiedz się więcej »

Recenzja Keeper – biegająca latarnia

Granie w abonamencie pozwala przetestować gry, które normalnie bym pominął. Jednak gra musi jakoś zwrócić na siebie uwagę. Sklep Xboxa nie jest do tego najlepszym miejscem. Opis jest beznadziejny, grafik mało. Kompletnie nieintuicyjny. Jednak nowości są pokazywane w miarę ok, a Keeper przyciąga uwagę. Przede wszystkim grafiką oraz niecodziennym pomysłem. Sterujemy bowiem latarnią morską, która

Recenzja Keeper – biegająca latarnia Dowiedz się więcej »

Out of Words – gra zrobiona w stop-motion

Dla fanów gier kooperacyjnych ostatnio wychodzi dużo gier. Jedną z nowych zapowiedzianych tytułów jest Out of Words. Jest to typowo zręcznościowa platformówka dla dwóch osób do grania na kanapie. Zapewne możemy spodziewać się jakichś zagadek do rozwiązania przy wykorzystaniu siły przyjaźni. Albo współpracy jak nie gracie z przyjaciółmi. Co jednak wyróżnia ten tytuł to grafika.

Out of Words – gra zrobiona w stop-motion Dowiedz się więcej »

Recenzja A Plague Tale: Requiem – plaga nie zniknęła

Zawsze czuje się dziwnie, gdy piszę recenzje kontynuacji. Trudno mi się odnosić do tego co pisałbym o prequelu. Jednak z racji tego, że przechodzę coś nie tak dawno, pamiętam więcej szczegółów. A o niektórych grach chcę napisać, bo odniosły na mnie spore wrażenie i chcę się pozachwycać. Który przypadek dotyczy A Plague Tale: Requiem? Ten

Recenzja A Plague Tale: Requiem – plaga nie zniknęła Dowiedz się więcej »

Recenzja MO: Astray – apokalipsa na obcej planecie

Za darmo to i ocet słodki. Darmo to uczciwa cena. Za darmo to w ryj można dostać. Albo też jakąś grę. Rozdawnictwo gier zagościło na dobre. Zwykle zwracamy uwagę na jakieś głośniejsze tytuły. Po te mniejsze nie chce się nawet logować do launchera. Co innego przy zakupie bundla. Chcąc nie chcąc stajemy się posiadaczem jakieś

Recenzja MO: Astray – apokalipsa na obcej planecie Dowiedz się więcej »

Legacy of Atlantis i Catalyst – nowe wyzwania Lary Croft

Co jest lepszego od Lary Croft? Dwie Lary Croft. I to zaplanowali dla nas twórcy z Crystal Dynamics. Mimo że nie jestem fanem tego typu gier, to rzuciłem okiem. Catalyst to kontynuacja historii pani archeolog. Będzie więcej wszystkiego. Wyborów, eksploracji, zagadek, niedorzeczności. A przynajmniej tej ostatniej nie brakowało w odsłonach Squere Enix, gdzie Lara była

Legacy of Atlantis i Catalyst – nowe wyzwania Lary Croft Dowiedz się więcej »